10 aplikacji dla pacjenta kardiologicznego, które warto znać


Uważa się, że wymyślono już aplikacje pomagające rozwiązać wszelkie możliwe problemy (wystarczy przypomnieć sobie niesławną aplikację Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie…). Oczywiście są lepsze i gorsze programy, bardziej lub mniej przydatne. Nic jednak nie jest tak ważne, jak dobre aplikacje ułatwiające życie pacjentom z niebezpiecznymi chorobami, takimi jak np. choroby układu krążenia. Dlatego dzisiaj przedstawiamy 10 najciekawszych, naszym zdaniem, aplikacji dla pacjenta kardiologicznego.

Coronary Angiogram eSupport

Przejście każdego nowego badania, a zwłaszcza inwazyjnego, związane jest z dużym niepokojem ze strony pacjentów. Często szukają oni źródeł informacji w Internecie, nie rozumiejąc do końca wyjaśnień lekarza albo wstydząc się zadać zbyt wielu pytań. Niestety, w ten sposób ich lęk tylko wzrasta, podsycany przez niewiarygodne informacje. Na pomoc w jednej z takich sytuacji może przyjść aplikacja Coronary Angiogram eSupport, w której umieszczone są podane w bardzo przystępny sposób informacje na temat angiografii naczyń wieńcowych (niestety, jedynie w języku angielskim). Zostały one przygotowane przez doświadczonego kardiologa i poruszają takie tematy, jak to, kiedy może być konieczne wykonanie angiografii naczyń wieńcowych, na czym polega samo badanie i jak się do niego przygotować. Podane są też informacje, czego można się spodziewać po wyniku i jakie może być zalecone dalsze postępowanie. Co więcej, twórcy aplikacji przygotowali także niezmiernie ważne informacje dotyczące okresu rekonwalescencji (odżywiania, wysiłku fizycznego, potencjalnych powikłań i ich objawów).

Dostępne: iOS

Cena: za darmo

AliveECG

Kolejna doskonała aplikacja, z której niestety nie mogą jeszcze skorzystać polscy pacjenci. AliveECG działa ze specjalną nakładką na telefon lub tablet (dostępną na razie tylko w USA, Australii, Indiach, Irlandii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii), dzięki której w łatwy sposób można zmierzyć tętno i przeprowadzić badanie EKG. Po wykonaniu badania w aplikacji można także zapisać, jakie się przyjmowało w danym momencie leki, czy wystąpiły jakieś specjalne okoliczności (wysiłek fizyczny, spożycie alkoholu itp.) lub objawy (np. duszność). Wyniki w łatwy sposób można przesłać do lekarza (w USA przy pierwszym badaniu otrzymuje się za darmo analizę wykonaną przez kardiologa).

Urządzenie otrzymało akcept Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) i jego dokładność wykazano w opublikowanych badaniach. Twórcy tej aplikacji zwracają uwagę zwłaszcza na jej dużą wagę w wykrywaniu migotania przedsionków, czyli jednej z najczęstszych przyczyn udaru.

Dostępne: iOS, Android

Cena: aplikacja za darmo, niezbędna nakładka na telefon lub tablet – 48.00 £

Stable Angina – NHS decision aid

Wiadomo, że pacjent, który rozumie istotę leczenia oraz jej zalety, dużo rzadziej rezygnuje z terapii. Dlatego też angielski Narodowy Fundusz Zdrowia (NHS) przygotował serię ciekawych informacyjnych aplikacji przeznaczonych dla pacjentów z różnymi chorobami. Jedną z nich jest Stable Angina – NHS decision aid, która ma pomóc osobom cierpiącym na stabilną dławicę piersiową w zrozumieniu, na czym polega ich choroba i jakie są różne możliwości jej leczenia oraz związane z nimi zalety i wady. Aplikacja pozwala też na wzięcie pod uwagę osobistych preferencji pacjenta (np. czy będzie skłonny zdecydować się na operację i jak bardzo przeszkadzają mu objawy, których doświadcza). Po przejściu przez cały proces pacjent ma w ręku informacje dotyczące najlepszego leczenia, które potem może przedyskutować z lekarzem.

Dostępne: iOS

Cena: za darmo

 

FoodSwitch UK

Niestety, aplikacji tej nie ma jeszcze dostępnej w Polsce (przygotowano wersje dla osób mieszkających w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii). Zrobiła ona na nas jednak tak duże wrażenie, że postanowiliśmy o niej napisać. Wykorzystując aparat wbudowany w telefon, skanujemy kody kreskowe produktów i w bardzo przystępnej graficznie formie otrzymujemy informacje na temat całkowitej zawartości w nich tłuszczu, tłuszczów nasyconych, soli i cukru. To jednak nie wszystko: aplikacja podpowiada też, jakie produkty są bardziej odpowiednie od tych, które wybraliśmy. Jest to niezmiernie przydatne zwłaszcza dla osób z celiakią, wysokim ciśnieniem krwi czy chorobą nerek. Wersja z Wielkiej Brytanii ma wbudowaną bazę 90 000 produktów, australijska 38 000, a nowozelandzka 8 000.

Dostępne: iOS, Android

Cena: za darmo

Know Your Heart Rhythm

Co roku w Wielkiej Brytanii z powodu nagłego zatrzymania serca umiera 100 000 osób, a powikłania związane z arytmią zabijają więcej osób w Europie niż łącznie rak piersi, rak płuca i AIDS. Nic więc dziwnego, że brytyjska organizacja Arrhythmia Alliance niestrudzenie prowadzi działania mające na celu zwiększenie świadomości co do tego, jak ważne jest wczesne wykrywanie arytmii (jako ciekawostkę można podać, że jej rzecznikiem jest sławny aktor, Roger Moore). Jedną z pomocy edukacyjnych przygotowanych na zlecenie Arrhythmia Alliance jest prosta w obsłudze aplikacja wykorzystująca aparat iPhone’a do pomiaru tętna. Pacjenci mogą sami wykryć pierwsze objawy arytmii, porównując własne wyniki z przykładami dostępnymi w aplikacji. Dostępne są przykłady zbyt wolnego rytmu serca, zbyt szybkiego oraz nieregularnego. Przydatną opcją jest możliwość wysłania wyników za pomocą e-maila (najlepiej do lekarza) czy zapisania ich na później.

Dostępne: iOS

Cena: za darmo

OATBook

Długoletnie stosowanie doustnych leków przeciwzakrzepowych jest już standardem leczenia m.in. u osób, które mają migotanie przedsionków, zakrzepicę żył głębokich czy wymienioną zastawkę serca. Oznaczenia INR (International Normalized Ratio), czyli wskaźnika krzepnięcia krwi służącego do oceny skuteczności doustnego leczenia przeciwzakrzepowego (przypomnijmy, że pożądany zakres u osób leczonych to najczęściej 2,0-3,0), wykonuje się w laboratorium zwykle co 2-4 tygodnie, niektóre osoby muszą wykonywać je częściej, ponieważ te wartości są mocno chwiejne. Najbardziej wygodne jest wtedy używanie aparatów (przypominających glukometry) pozwalających na oznaczanie INR w domu. Pomiary można wtedy zapisywać w wersji papierowej albo używając bardzo prostej w obsłudze (co jej jej wielką zaletą) aplikacji OATBook. Nic dziwnego, że aplikacja ta jest tak przyjazna dla użytkownika, została bowiem opracowana przez pacjenta, który, przyjmując warfarynę, mierzył INR w domu i chciał mieć wszystkie wyniki dostępne w wersji elektronicznej, a także możliwość szybkiego ich porównania. Wyniki wyświetlane są w postaci ładnego wykresu i można je wysłać mailem do lekarza albo zapisać jako pdf czy tabelę i wydrukować. Jeśli wyniki są nieprawidłowe, automatycznie na ekranie wyświetla się opcja wykonania telefonu do lekarza. W aplikacji można także ustawić przypomnienie, że należy wziąć kolejną dawkę warfaryny (można też wpisać różne dawki), przypomni ona nam też, że kończą nam się zapasy leku.

Dostępne: iOS

Cena: 2,99 $

MyHeart Counts

Aplikacja opracowana przez Uniwersytet Stanforda przy udziale American Heart Association (AHA). Chociaż jest dostępna tylko dla mieszkańców USA, Wielkiej Brytanii i Hongkongu, znalazła się na naszej liście, ponieważ to doskonały przykład wykorzystania technologii mobilnych do przeprowadzania szeroko zakrojonych badań klinicznych.

Aplikacja ta mierzy dzienną aktywność (przy użyciu czujników w iPhone i Apple Watch) i wysiłek fizyczny użytkownika (opcjonalny test 6-minutowego chodu) oraz podaje ryzyko rozwoju chorób układu krążenia (korzystając ze wprowadzonych przez użytkownika wyników stężenia cholesterolu i ciśnienia krwi).Co więcej, zbierane w ten sposób dane są wykorzystywane w badaniu nad czynnikami ryzyka wystąpienia chorób układu krążenia.

Dostępne: iOS

Cena: za darmo

Quit Smoking Now: Quit Buddy!

Jednym z niezmiernie ważnych czynników ryzyka rozwinięcia się lub pogorszenia chorób układu krążenia jest palenie papierosów. Łatwo jednak powiedzieć, że trzeba przestać palić, a trudniej naprawdę to zrobić. W tej misji przyda się każda pomoc, nawet wirtualna. Quit Smoking Now: Quit Buddy! to przygotowana przez byłego palacza aplikacja, która działa jako trener wspierający podczas rzucania palenia (możemy nawet wybrać, jak bardzo intensywnie chcemy być mobilizowani). To również rodzaj gry: za osiągnięcia na drodze w kierunku życia bez nikotyny dostajemy punkty, co sprawia, że czujemy się docenieni. Aplikacja pokazuje też, ile czasu minęło od chwili, kiedy wypaliliśmy ostatniego papierosa, a także wylicza, ile zaoszczędziliśmy na tym, że już nie palimy (co może być niezmiernie dobrą motywacją).

Dostępne: Android

Cena: za darmo

Diabetes Risk Tool

Życie w nieświadomości może być błogie, ale niezmiernie krótkie, zwłaszcza jeśli chodzi o choroby obarczone ryzykiem naprawdę poważnych powikłań, tym bardziej, że wiele z tych czynników można skutecznie modyfikować. Na pewno warto znać ryzyko tego, że zachoruje się na cukrzycę (a przy okazji można sprawdzić, które jego składniki da się zlikwidować), której powikłaniem może być makroangiopatia, czyli np. choroba niedokrwienna serca i zawał mięśnia sercowego. Diabetes Risk Tool nie jest może atrakcyjna graficznie, ale najważniejsze, że dostarcza przydatnych informacji: twórcy aplikacji obiecują, że dzięki ich kwestionariuszowi możemy w mniej niż minutę poznać ryzyko tego, że zachorujemy na cukrzycę.

Dostępne: Windows

Cena: za darmo

 

European Health Insurance Card

Przezorny zawsze ubezpieczony. Albo raczej w tym wypadku ubezpieczony zawsze otrzyma pomoc, co jest wyjątkowo ważne w przypadku poważnych chorób układu krążenia. Aby jednak to powiedzenie się sprawdziło, warto przed wyjazdem za granicę wyrobić sobie Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), dzięki której można korzystać na koszt NFZ ze świadczeń zdrowotnych podczas tymczasowego pobytu na terenie 28 krajów Unii Europejskiej, a także Islandii, Księstwa Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii. Szkoda, że karty nie można wygenerować za pomocą aplikacji, ale można się dowiedzieć, jak otrzymać EKUZ, jakie są numery awaryjne, jakie świadczenia zdrowotne są refundowane. Aplikacja dostępna jest w 25 językach, także w polskim.

Dostępne: iOS, Android, Windows

Cena: za darmo


[NEJM] Zwiększenie szansy resuscytacji u chorych z NZK dzięki telefonii mobilnej


Interwencje związane z wykorzystaniem rozwiązań telemedycznych są coraz bardziej doceniane przez środowisko medyczne. Kolejnym dowodem na to jest publikacja w jednym z najbardziej prestiżowych pism medycznych na świecie, wydawanym od 1812 roku New England Journal of Medicine (Impact Factor 54,42) wyników badania na temat wykorzystania telefonii komórkowej u chorych z nagłym zatrzymaniem krążenia [NZK]. Wykorzystanie systemu telefonii komórkowej zwiększył szansę chorego na otrzymanie szybkiej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, co jest istotnym elementem poprawy przeżycia.

NEJM logo

Do zaślepionego, randomizowanego badania przeprowadzonego w Sztokholmie od kwietnia 2012 do grudnia 2013 włączono 5989 ochotników, którzy przeszli już szkolenie udzielania pierwszej pomocy. Kiedy do dyspozytorów docierała wiadomość o tym, że mogło dojść do zatrzymania krążenia, wysyłali oni na miejsce wydarzenia służby ratunkowe i powiadamiali ochotników. W przypadku pacjenta przydzielonego losowo do grupy interwencji ochotnicy znajdujący się w promieniu 500 m od niego otrzymywali wiadomość głosową i tekstową, w których podawano informacje na temat miejsca wydarzenia i jego lokację na mapie. W przypadku pacjentów z grupy kontrolnej ochotnicy nie otrzymywali żadnej informacji. Podczas okresu, kiedy prowadzono badanie, taka procedura objęła 667 wydarzeń (306 przydzielono losowo do grupy interwencji, a 361 do grupy kontrolnej).

Mobile-based positioning system

 

Przeprowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej przed przyjazdem karetki, straży pożarnej lub policji, stwierdzono znacznie częściej, gdy w akcję zaangażowani byli ochotnicy powiadamiani o zdarzeniu przez smartfona (61,6% vs 47,8%, p<0,001).

Przy okazji przeprowadzenia tego badania opracowano także aplikację, dzięki której ochotnicy nie tylko zostają poinformowani o miejscu wydarzenia, ale także o tym, gdzie znajduje się najbliższy automatyczny defibrylator zewnętrzny.

Wyniki te są na tyle znaczące, że ci sami badacze przedstawili dane świadczące o tym, że przeżywalność 30-dniowa osób, u których doszło do zatrzymania krążenia poza szpitalem, jest ponad dwukrotnie większa w grupie pacjentów, u których przeprowadzono resuscytację przed przyjazdem służb ratowniczych, niż u osób, które nie otrzymały takiej pomocy.

 

Źródło:

Ringh M, Rosenqvist M, Hollenberg J, et al. Mobile-phone dispatch of laypersons for CPR in out-of-hospital cardiac arrest. N Engl J Med 2015; 372:2316-2325.

Hasselqvist-Ax I, Riva G, Herlitz J, et al. Early cardiopulmonary resuscitation in out-of-hospital cardiac arrest. N Engl J Med 2015; 372:2307-2315.

Materiały graficzne: Ringh M et al. N Engl J Med 2015;372:2316-2325.


Apple Watch | nowa aplikacja dla chorych onkologicznych otrzymujących chemioterapię


Na Apple Watch nie brakuje przydatnych aplikacji, dzięki którym można mierzyć tętno czy aktywność fizyczną, jednak na razie jest to przede wszystkim ciekawy i drogi gadżet. Pojawiają się jednak próby wykorzystania go podczas leczenia poważnych chorób.

droppedImage_6

Londyński szpital King’s College testuje specjalnie napisaną na Apple Watch aplikację firmy Medopad, przeznaczoną dla pacjentów poddawanych chemioterapii. W czasie stosowania takiego leczenia bardzo ważne jest dokładne przestrzeganie przez pacjentów skomplikowanych zaleceń lekarskich, ale także szybkie reagowanie lekarzy na nowe problemy zdrowotne chorych czy działania niepożądane terapii.

droppedImage_7

Dzięki aplikacji firmy Medopad do pacjentów noszących Apple Watch docierają przypomnienia dotyczące przyjmowania odpowiednich leków we właściwym czasie, a lekarze otrzymują dane na temat stanu chorych: automatycznie przekazywane są informacje dotyczące aktywności osoby noszącej zegarek (dzięki wbudowanemu w niego akcelerometrowi), a dane na temat objawów i temperatury wprowadzane są przez pacjentów. Dysponując takimi danymi, lekarz może od razu zmienić leczenie czy dawkowanie.


Apple Watch i pomiar tętna


Według danych Apple na jego nowy produkt, Apple Watch, który w kilku krajach (m.in. w USA i Wielkiej Brytanii) miał premierę 24 kwietnia, dostępnych jest ponad 3 tysiące aplikacji. Nie mogło zabraknąć wśród nich modnych ostatnio programów, dzięki którym możemy zadbać o swoje zdrowie. Oczywiście możliwość mierzenia tętna wbudowana jest też fabrycznie w zegarek: mamy do wyboru opcję „Heart Rate Glance” albo „Workout”, czyli dokonywanie pomiarów w czasie treningu. Zegarek dokonuje pomiarów tętna co 10 minut i zapisuje je w aplikacji „Health”.

 

 

W jaki jednak sposób nowy gadżet mierzy tętno? W tym celu wykorzystywana jest fotopletyzmografia, czyli metoda wykorzystująca fakt, że krew odbija czerwone światło i pochłania zielone. Na spodzie Apple Watch znajdują się diody LED (naświetlają naczynie zielonym światłem) i światłoczułe fotodiody (mierzą pochłanianie światła). Kiedy następuje uderzenie serca, zwiększa się ilość krwi przepływającej przez naczynia, a więc też pochłanianie zielonego światła.

watch-measure-sensors

Chociaż twórcy Apple Watch zadbali o to, żeby ich gadżet nie wywoływał alergii u osób uczulonych np. na nikiel (tak jak zdarzało się to w przypadku Fitbit Force), nie przewidzieli, że tętno może być źle odczytywane u osób, które mają na nadgarstku tatuaż. Okazuje się, że problem ten związany jest z zielonymi diodami LED, które oświetlają naczynia przez skórę. Jeśli znajduje się na niej tatuaż, światło zostaje przez niego pochłonięte, zanim dostanie się do naczyń.

watch-heart-rate-monitor-hero

Materiały graficzne: Apple


Prevent po 2 latach – czy internetowe programy propagujące zdrowy tryb życia są skuteczne?



4052-51183-1-SP

Szacuje się, że 86 milionów Amerykanów w wieku powyżej 20 lat ma stan przedcukrzycowy, czyli zaburzenia w metabolizmie glukozy, które w ciągu kilku lat mogą doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2. Dlatego też amerykański zespół ekspertów oceniających skuteczność medycyny zapobiegawczej (US Preventive Services Task Force) zaleca, aby mające nadwagę lub otyłe osoby dorosłe, u których stwierdza się stan przedcukrzycowy, włączano do programów propagujących zmianę stylu życia, np. do takiego, jaki został wykorzystany w badaniu Diabetes Prevention Program (stosowanie odpowiedniej diety i ćwiczeń).

Na takich założeniach opiera się internetowy program Prevent (www.preventnow.com), na który składa się 16 tygodni programu podstawowego mającego na celu zmniejszenie wagi uczestników i 36 tygodni programu związanego z jej utrzymaniem. Osoby biorące w nim udział nie tylko otrzymują informacje na temat właściwej diety i ćwiczeń, ale są także pod indywidualną opieką coachów zdrowia, uczestniczą też w internetowych grupach wsparcia. Chociaż aktywna faza Prevent trwa przez 12 miesięcy, jego uczestnicy mogą nadal korzystać z narzędzi służących do kontroli wagi i aktywności fizycznej, a także z grup wsparcia.

W kwietniowym numerze pisma Journal of Medical Internet Research opublikowano wyniki osób (waga i odsetek hemoglobiny glikowanej), które brały w nim udział przez 2 lata. 187 osób wzięło udział w przynajmniej 4 etapach programu podstawowego (tzw. program starters), a 155 z nich w co najmniej 9 (tzw. program completers). W pierwszej grupie waga w stosunku do wyjściowej zmniejszyła się średnio o 4,7% (SD 0,4) po roku i 4,2% (SD 0,8) po 2 latach; odsetek hemoglobiny glikowanej zmniejszył się średnio o 0,38% (SD 0,07) po roku i 0,43% (SD 0,08) po 2 latach. W drugiej grupie waga zmniejszyła się średnio o 4,9% (SD 0,5) po roku i 4,3% (SD 0,8) po 2 latach; odsetek hemoglobiny glikowanej zmniejszył się o 0,40% (SD 0,07) po roku i o 0,46% (SD 0,08) po 2 latach.

Prevent1

Uczestnicy programu Prevent osiągnęli znaczące wyniki, jeśli chodzi o obniżenie wagi i odsetka hemoglobiny glikowanej i stan ten udało im się utrzymać po 2 latach, nawet jeśli aktywna część programu trwała tylko przez rok.

Źródło: Sepah SC, Jiang L, Peters AL. Long-Term Outcomes of a Web-Based Diabetes Prevention Program: 2-Year Results of a Single-Arm Longitudinal Study. J Med Internet Res 2015;17(4):e92.

Materiały graficzne: www. preventnow.com


badanie PEGASUS: czy tikagrelor w stabilnej chorobie wieńcowej po zawale serca przynosi korzyści i jest bezpieczny?


Dlaczego Tikagrelor?

W patofizjologii zawału serca dużą rolę odgrywają płytki krwi. Dlatego stosowanie leków skierowanych przeciwko aktywacji tych elementów morfologicznych (np. kwasu acetylosalicylowego) zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowych w prewencji wtórnej, jak i u pacjentów z toczącym się zawałem. W celu zwiększenia skuteczności leczenia w ramach prewencji wtórnej powstała koncepcja dodania drugiego leku hamującego funkcję płytek – tikagreloru. Jest to odwracalny, silny i wybiórczy antagonista receptora P2Y12, który zapobiega aktywacji i agregacji płytek krwi.

Projekt badania PEGASUS

Wykazano, że dodanie tikagreloru (w dawce 90 mg dwa razy na dobę) do kwasu acetylosalicylowego w zawale serca leczonym inwazyjnie  zmniejszało częstość poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych, w porównaniu z klopidogrelem (w dawce 75 mg raz na dobę). Brakuje jednak obserwacji skuteczności takiej strategii u chorych ze stabilną chorobą wieńcową, którzy w przeszłości przebyli zawał serca. W badanie PEGASUS sprawdzono jaki efekt przyniesie dodanie tikagreloru do małej dawki kwasu acetylosalicylowego w długoterminowej wtórnej profilaktyce zawału serca w porównaniu do placebo. Warto zwrócić uwagę, że dodatkowo badacze zdecydowali się na porównanie dwóch dawek leku: 1) standardowych 90 mg dwa razy na dobę i 2) nie stosowanej wcześniej, mniejszej dawki 60 mg dwa razy na dobę. W obu przypadkach tikagrelor stosowano w połączeniu z kwasem acetylosalicylowym w klasycznej dawce od 75-150mg raz dziennie. W grupie kontrolnej pacjenci otrzymywali placebo + 75 mg kwasu acetylosalicylowego. Jako główne punkty końcowe badania wybrano zgon z przyczyn sercowo-naczyniowych, zawał serca i udar mózgu

Wyniki badania PEGASUS.

W badaniu brało udział łącznie 21 162 pacjentów. Stosowanie tikagreloru znacząco zredukowało częstość występowania pierwszorzędowego złożonego punktu końcowego (zgon sercowo-naczyniowy, zawał serca lub udar) w porównaniu z placebo. W ciągu 3 lat obserwacji częstość złożonego punktu końcowego wynosiła 7,85% w grupie pierwszej (90 mg tikagreloru dwa razy dziennie), 7,77% w grupie drugiej (60 mg tikagreloru dwa razy dziennie) i 9,04% w grupie placebo. Obie dawki tikagreloru znacząco obniżały zarówno ryzyko złożonego punktu końcowego jak i częstość TIA, hospitalizacji i ponownej rewaskularyzacji z powodu niestabilnej dławicy piersiowej. Biorąc pod uwagę skuteczność leczenia nie wykazano znaczącej różnicy pomiędzy dwoma strategiami podawania tikagreloru (90 mg vs 60 mg). Autorzy badania szacują, że na każde 10 000 pacjentów, którzy rozpoczęli leczenie tikagrelorem i kwasem acetylosalicylowym 40 pacjentów stosując 90 mg tikagreloru, a 42 pacjentów stosując 60 mg tikagreloru uniknie złożonego punktu końcowego.

fig 1. porównanie Tika 90 vs Tika 60 vs placebo. Estymator Kaplana- Meiera

Fig. 1 Porównanie częstości występowania złożonego punktu końcowego w grupach 90 mg vs 60 mg vs placebo. źródło: Long- Term Use of Ticagrelor in Patients with Prior Myocardial Infarction. The New England Journal of Medicine, March 14, 2015 NEJM.org.

Częstość działań niepożądanych i bezpieczeństwo stosowania Tikagreloru

Częstość poważnych krwawień była wyższa przy stosowaniu tikagreloru niż placebo. W grupie 1 (90 mg tikagreloru) częstość krwawień wynosiła 2,60%, w grupie 2 (60 mg tikagreloru) 2,30%, a w grupie placebo 1,06%. Częstość śmiertelnego krawienia czy krwotoku śródczaszkowego nie różniła się znacząco w obu grupach stosujących tikagrelor. Autorzy podają, że szacunkowo na każde 10 000 pacjentów, którzy rozpoczęli leczenie u 41 w ciągu roku wystąpi poważne krwawienia wywołane przez 90 mg tikagreloru (dwa razy dziennie). Jeżeli zastosujemy 60 mg tikagreloru dwa razy dziennie to poważne krwawienie wystąpi u 31 pacjentów. Innym objawem niepożądanym obserwowanym w trakcie podawania tikagreloru była duszność. Występowała ona z częstością 18,93% w grupie 1 (90 mg), 15,84% w grupie 2 (60 mg) i 6,38% w grupie placebo. W większości przypadków duszność była łagodna, jednak w części przypadków doprowadzała do konieczności odstawienia leczenia (6,5% w grupie 1 (90mg), 4,55% w grupie 2 (60mg) i 0,79% w grupie placebo).

fig 2. Częstość wystąpienia punktu końcowego tika vs placebo

Fig. 2 Częstość wystąpienia złożonego punktu końcowego przy terapii Tikagrelorem (90mg i 60mg). Porównanie dwóch dawek Tikagreloru. źródło: Long- Term Use of Ticagrelor in Patients with Prior Myocardial Infarction. The New England Journal of Medicine, March 14, 2015 NEJM.org.

Wnioski

Aktualne wytyczne zalecają leczenie tikagrelorem do 1 roku po zawale. Zgodnie z wynikami badana PEGASUS dodanie do kwasu acetylosalicylowego (aspiryny) odwracalnego antagonisty receptora P2Y12 (tikagrelor) u pacjentów od 1 do 3 lat po zawale serca znacznie zmniejszało ryzyko śmierci i zdarzeń sercowo-naczyniowych. Potwierdziło to jednoznacznie, że długotrwałe hamowanie aktywności płytek (tikagrelorem) zmniejsza częstość incydentów niedokrwiennych u chorych z przebytym zawale serca. Tikagrelor zwiększał częstotliwość krwawienia, w tym poważnych krwawień doprowadzających do zgonu i krwawień śródczaszkowych. W przypadku dawki 60 mg tikagreloru ryzyko krwawienia i duszności było mniejsze niż przy dawce 90 mg. Dawka 60 mg charakteryzowała się niższą częstością odstawieniu leku i lepszym profilem bezpieczeństwa. W świetle wyników badania PEGASUS należy się spodziewać, że aktualizacja wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego powinna uwzględnić opcję stosowania tikagreloru u chorych po zawale serce powyżej 12 miesięcy – szczególnie w grupie chorych niskiego ryzyka krwawienia – pytanie czy tak się stanie?


Badanie MOOD-HF: niewydolność serca i depresja, czy SSRI poprawiają rokowanie?


Podstawy badania

W badaniu MOOD-HF wzięło udział 372 pacjentów, u których stwierdzono przewlekłą niewydolność serca (CHF) (NYHA II-IV, frakcja wyrzutowa <45%) i potwierdzony przez lekarza psychiatrę epizod depresyjny (ang. major depression). Epizod ten był zdiagnozowany w oparciu o ocenę/kwestionariusz PHQ-9 i SCID. Następnie pacjenci zostali przydzieleni losowo do dwóch strategii: 1) escitalopram do 20mg (n=185) + optymalne leczenie CHF, 2) placebo (n=187) + optymalne leczenie CHF. Głównym złożonym punktem końcowym badania był zgon i częstość hospitalizacji z jakiejkolwiek przyczyny. Głównym drugorzędowym punktem końcowym był zmniejszony wynik w skali oceny stopnia depresji (MADRS).

Rezultaty badania

Badanie nie wykazało istotnych różnic w zakresie głównego punktu końcowego pomiędzy dwoma strategiami, a więc escitalopram nie zmniejszył liczby zgonów i hospitalizacji w porównaniu z placebo. Wystąpienie złożonego punktu końcowego zaobserwowano u 116 osób przyjmujących escitalopram, w porównaniu do 119 osób przyjmujących placebo. W obu grupach wynik oceny stopnia depresji (MADRS) po 12 tygodniach obserwacji znacząco zmalał. (grupa escitalopram: z 20 do 11, grupa placebo 21 do 12, p<0,001). Należy wspomnieć, że częstość działań niepożądanych (DN) (innych niż wymienionych w punktach końcowych) wynosiła 46% pacjentów otrzymujących escitalopram (z czego 86% ciężkie DN), do 48% pacjentów otrzymujących placebo (z czego 80% ciężkie DN).

fig. 1 Częstość złożonego głównego punktu końcowego

Fig. 1 Częstość złożonego głównego punktu końcowego grupa escitalopram (czerwona linia) vs placebo (linia niebieska). Widoczny brak istotnych różnic. źródło: Effects of serotonin re-uptake inhibition on mortality, morbidity and mood in depressed, heart failure patients MOOD-HF ACC.15 Presentation Slides. March 2015 ACC San Diego

fig. 2 Wyniki oceny stopnia depresji według skali MADRS

Fig. 2 Zmiany w okresie 24 miesięcy w wynikach oceny stopnia zaawansowania depresji- skala MADRS. Escitalopram (czerwona linia), placebo (niebieska). Widoczny brak istotnych różnic. źródło: Effects of serotonin re-uptake inhibition on mortality, morbidity and mood in depressed, heart failure patients MOOD-HF ACC.15 Presentation Slides. March 2015 ACC San Diego

Wnioski

W badaniu MOOD-HF nie stwierdzono istotnych różnic między stosowaniem escitalopramu albo placebo u pacjentów z CHF i epizodem depresyjnym. Jeden z kierowników sesji dr Siegel powiedział, że powodem braku różnic między oboma grupami może być sposób w jaki autorzy klasyfikowali depresję. Zupełnie inne patomechanizmy stoją za endogenną depresją (gdzie escitalopram przynosi ogromne korzyści), a depresją w wyniku np. zawału serca. Otwartym pozostaje też pytanie o skuteczność innych leków przeciwdepresyjnych.