Figure 1 – aplikacja ze zdjęciami już w Polsce


Mądre powiedzenie głosi, że obraz wart jest tysiąc słów. Nic więc dziwnego, że w ostatnich latach wielkim powiedzeniem cieszą się takie serwisy społecznościowe, jak Instagram czy Pinterest. Josh Landy, internista i specjalista intensywnej terapii z Toronto, wpadł na doskonały pomysł stworzenia aplikacji dla lekarzy, pielęgniarek i studentów medycyny, obserwując, jak jego koledzy wymieniali się informacjami na temat ciekawych przypadków na korytarzu szpitala, w którym robił specjalizację.

Dzięki temu powstała aplikacja Figure 1, która od paru dni dostępna jest także w wersji przeznaczonej na polski rynek. Zasady jej działania są bardzo proste: robimy zdjęcie ciekawego (i często problematycznego dla nas) przypadku medycznego, krótko go opisujemy i udostępniamy wszystkim użytkownikom aplikacji (albo zapisujemy jako zdjęcie prywatne i przesyłamy je np. do wybranych osób). Następnie czekamy na komentarze i rady innych lekarzy. Warto też przeglądać publikowane zdjęcia, żeby poznać ciekawe przypadki. Aplikacja ta przypomina Instagram, nic więc dziwnego, że z 115 000 użytkowników, którzy zarejestrowali się w niej od 2013 roku, 20% to młodzi lekarze.

Niezmiernie ważną rzeczą, o jaką musieli zadbać twórcy Figure 1, jest zachowanie prywatności pacjentów, których zdjęcia są udostępniane. Na żadnym z nich nie mogą znajdować się szczegóły mogące służyć do identyfikacji pacjenta (np. tatuaże). Możemy je zakryć dzięki opcji umieszczonej w aplikacji, która np. automatycznie wykrywa twarze użytkownika. Przed udostępnieniem innym użytkownikom Figure 1 każde zdjęcie jest oceniane przez moderatorów, którzy decydują, czy została zachowana prywatność pacjenta. W sprawny sposób można też zdobyć pisemną zgodę pacjenta (lub jego opiekuna prawnego) na udostępnienie zdjęć, wykorzystując formularz dostępny w aplikacji. Pacjent podpisuje ją na ekranie, a później jest ona przesyłana do nas na maila.

Aplikację można pobrać za darmo w App Store i Google Play.

Reklamy

Fitnoteq – ćwiczymy z domu!


Właśnie zaczął padać śnieg i robi się coraz zimniej i zimniej. Przerażająca wydaje się nawet sama myśl o pójściu przed pracą na siłownię czy jogę (a jeszcze gorsza o wyjściu wieczorem z domu i pobieganiu). Całe szczęście można ćwiczyć w domu. Opcja ta stała się jeszcze bardziej atrakcyjna, od kiedy mamy nową polską aplikację: Fitnoteq.

fitnoteq_iphone

Fitnoteq to aplikacja na iPhone, iPad oraz telefony i tablety Android (z możliwością wyświetlenia treningów na telewizorze za pomocą Apple TV lub Google Chromecast), dzięki której mamy dostęp do kursów prowadzonych przez profesjonalnych trenerów. Na razie dostępnych jest 37 kursów (m.in. Mama w formie, Zdrowe plecy czy Trening biegacza) i 200 pełnych treningów, ale co miesiąc planowane są nowe premiery. Przez 7 dni można wypróbować aplikację za darmo, a później wybieramy jedną z dwóch subskrypcji: unlimited (9,99 pln miesięcznie) lub premium plus (19,99 pln miesięcznie), w której mamy dodatkowy dostęp do kursów bez internetu i na 2 urządzeniach. Oczywiście w dobie mediów społecznościowych w aplikacji nie mogło zabraknąć opcji rywalizowania ze znajomymi z Facebooka (za każdy zakończony trening otrzymujemy punkty). W chwili, kiedy piszemy tę informację, najlepsza osoba korzystająca z aplikacji zdobyła 1740 punktów, więc wyzwanie jest spore.

Na razie w serwisie zarejestrowało się 10 000 osób, a 500 ćwiczy codziennie! Co więcej, aplikacja ta została wybrana przez App Store jako jedna z niewielu do zestawienia Made in Poland.

Aplikację można pobrać za darmo na stronie: https://fitnoteq.com/pl, w App Store i Google Play.

Materiały zdjęciowe: Fitnoteq


MedNote – prowadzenie dokumentacji medycznej online


W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się usługi typu Software as a Service, w skrócie SaaS (ang. oprogramowanie jako usługa), dzięki którym klient otrzymuje dostęp do oprogramowania działającego na serwerze dostawcy usługi. Podejście to jest bardzo wygodne, bo otrzymujemy gotowe rozwiązanie bez konieczności budowania dużego zaplecza technicznego i ponoszenia wysokich kosztów.

Z tym większym zainteresowaniem przyjęliśmy pojawienie się pierwszego SaaS przeznaczonego do prowadzenia dokumentacji medycznej online – MedNote (www.mednote.pl), dzięki któremu możemy mieć dostęp do potrzebnych informacji w dowolnym miejscu – w domu chorego, w gabinecie, w szpitalu, bez konieczności dźwigania papierowych kartotek.

Serwis przypomina edytor tekstu, a jego używanie jest proste i intuicyjne. Wiele opcji możemy dostosować do naszych potrzeb (np. oznaczyć leki czy rozpoznania jako ulubione). Wybieranie leków jest sprawniejsze dzięki podpowiedziom. Szybko wiemy, jaka jest refundacja danego leku, jego dostępność i zakresy wskazań (informacje pobierane są z katalogu PharmIndex).

Wygoda - dopasowanie do potrzeb

Aby skorzystać z tego rozwiązania, nie musimy niczego instalować, wystarczy uruchomić przeglądarkę. Nie musimy się też martwić, że nasza cenna dokumentacja zostanie zniszczona: dane automatycznie zapisywane są w chmurze medNote. Minusem tej usługi jest brak (jak na razie) wersji zoptymalizowanej pod tablety i smartfony.

Leki - ostrzeżenie o interakcjach

Ciekawą dodatkową opcją dostępną w systemie medNote jest możliwość skanowania dokumentów za pomocą telefonu i darmowej aplikacji medNote Scanner, dostępnej na iPhone’a i iPada, urządzenia z systemem Android i Windows Phone.

medNote Scanner