Fitnoteq – ćwiczymy z domu!


Właśnie zaczął padać śnieg i robi się coraz zimniej i zimniej. Przerażająca wydaje się nawet sama myśl o pójściu przed pracą na siłownię czy jogę (a jeszcze gorsza o wyjściu wieczorem z domu i pobieganiu). Całe szczęście można ćwiczyć w domu. Opcja ta stała się jeszcze bardziej atrakcyjna, od kiedy mamy nową polską aplikację: Fitnoteq.

fitnoteq_iphone

Fitnoteq to aplikacja na iPhone, iPad oraz telefony i tablety Android (z możliwością wyświetlenia treningów na telewizorze za pomocą Apple TV lub Google Chromecast), dzięki której mamy dostęp do kursów prowadzonych przez profesjonalnych trenerów. Na razie dostępnych jest 37 kursów (m.in. Mama w formie, Zdrowe plecy czy Trening biegacza) i 200 pełnych treningów, ale co miesiąc planowane są nowe premiery. Przez 7 dni można wypróbować aplikację za darmo, a później wybieramy jedną z dwóch subskrypcji: unlimited (9,99 pln miesięcznie) lub premium plus (19,99 pln miesięcznie), w której mamy dodatkowy dostęp do kursów bez internetu i na 2 urządzeniach. Oczywiście w dobie mediów społecznościowych w aplikacji nie mogło zabraknąć opcji rywalizowania ze znajomymi z Facebooka (za każdy zakończony trening otrzymujemy punkty). W chwili, kiedy piszemy tę informację, najlepsza osoba korzystająca z aplikacji zdobyła 1740 punktów, więc wyzwanie jest spore.

Na razie w serwisie zarejestrowało się 10 000 osób, a 500 ćwiczy codziennie! Co więcej, aplikacja ta została wybrana przez App Store jako jedna z niewielu do zestawienia Made in Poland.

Aplikację można pobrać za darmo na stronie: https://fitnoteq.com/pl, w App Store i Google Play.

Materiały zdjęciowe: Fitnoteq

Reklamy

HealthKit: platforma telemedyczna od Apple


Apple właśnie zaprezentował HealthKit, nową aplikację stworzoną by pomóc użytkownikom lepiej dbać o swoje zdrowie i aktywność fizyczną. HealthKit stanowi rodzaj pulpitu, gdzie można na bieżąco monitorować kluczowe parametry swojego zdrowia.

Głównym celem HealthKit jest zapewnienie wspólnego standardu wymiany i przechowywania informacji pochodzących z różnych urządzeń medycznych i fitnessowych. Nike jest jednym z pierwszych graczy, który zdecydował się na wsparcie platformy. Przykładem jest synergii jest możliwość pobierania przez Nike+, aplikację Nike, dodatkowych danych tj. sen i żywienie, które następnie będą integrowane z danymi treningowymi w celu poprawienia wyników sportowych.

Ważnym partnerem medycznym jest Mayo Clinic, który jako dostawca usług zdrowotnych zdecydował się zaintegrować z HealthKit w celu poprawy opieki nad swoimi pacjentami. Jedną z usług będzie możliwość aktywnego monitorowania pacjentów z nadciśnieniem tętniczym. Algorytmy stale monitorujące wyniki pomiarów, w razie przekroczenia wartości progowych, będą powiadamiały lekarza by ten aktywnie skontaktował się z pacjentem.

Apple jako dystrybutor urządzeń medycznych i fitnessowych (Jawbone Up24, Fitbit Flex i Nike Fuelband), stąd doskonale zna wartości i dynamikę ich sprzedaży. Stąd decyzja o rozwoju tego segmentu systemu i aplikacji podyktowana jest korzystnymi prognozami i wynikami aktualnych graczy. Do tej pory Apple unikało tworzenia własnego oprogramowania fitness. Zamiast tego firma od lat dostarcza mobilną platformę (iOS), dzięki której firmy takie jak Fitbit, Jawbone, Nike, RunKeeper i MapMyFitness mogły rozwinąć i wprowadzić na rynek własne aplikacje.

HealthKit jest piramidalnie ważnym krokiem w rozwoju mHealth, z którego skorzystają nie tylko dostawcy urządzeń i aplikacji ale również lekarze, a przede wszystkim pacjenci.

HealthKit


Radio TOK FM: w audycji Homo Science rozmawiamy o mHealth [posłuchaj]


Na antenie radia TOK FM w trakcie audycji Homo Science rozmawiamy o tym jak smartfony i aplikacje mobilne zmieniają medycynę, wspierają pracę lekarzy  i wpływają na opiekę zdrowotną.

Posłuchaj audycji dot. mHealth


Hugo Campos: ePacjent, uczestnik rewolucji medycyny


Hugo Campos jest jedną na 500 osób, które chorują na kardiomiopatię przerostową. Kilka lat temu doznał utraty przytomności spowodowanej poważnymi zaburzeniami rytmu serca. W celu prewencji nagłego zgonu sercowego został mu wszczepiony kardiowerter-defibrylator – małe urządzenie połączone elektrodami z komorami serca, które stale monitoruje pracę jego serca, reaguje w razie potrzeby  a przy tym nieustannie zbiera dziesiątki tysięcy bajtów danych na temat parametrów życiowych Hugo.

Pytanie do kogą należą te dane? Kto ma prawo je odczytywać? Kto może podejmować decyzje na ich podstawie?  

Hugo jest przykładem pacjenta, który chce świadomie uczestniczyć w dbaniu o swoje zdrowie. Poniżej jego historia, przejmująca opowieść i obraz ePacjenta, który nie pozostaje bierny w obliczu rewolucji medycyny:

Historia Hugo Campos jest ilustracją zmian jakie mają miejsce w służbie zdrowia, w myśleniu o prawie do informacji i roli chorego w procesie leczenia. Opowieść na tyle wyrazista, że posłużyła jako motyw przewodni jednego z kursów Uniwersytetu w Stanford poświęconego mHealth:

the-empowered-epatient_50c897b13266dŹródło: http://enspektos.com

 


LifeWatch V: smartfon dla pacjenta


Firma LifeWatch Technologies  (Izrael) zaprezentowała najnowszy model urządzenia LifeWatch – urządzenia smartfon wyposażonego w funkcje monitorowania stanu zdrowia chorego. Poza podstawowymi funkcjami telefonu komórkowego oferuje dodatkowo:

  • wykonanie zapisu EKG z automatyczną analizą i podaniem opisu
  • oznaczenie glikemii
  • pomiar saturacji krwi tętniczej
  • ocenę zawartości tkanki tłuszczowej
  • pomiar temperatury ciała
  • przypomnienia o porze przyjmowania leków.

Relacje filmowe:


Rozwiązania mobilne przyszłość medycyny


Telefon komórkowy stał się osobistym oknem na świat. Ułatwia nam codzienne życie do tego stopnia, że wielu z nas nie wyobraża sobie jak można bez niego żyć. Dzięki niemu wyrażamy nasze uczucia, pragnienia, czujemy się bezpiecznie, powierzamy zadania, wydajemy polecenia. Jest oknem na świat poprzez które za chwilę zaczniemy dzielić się z lekarzami naszymi podstawowymi życiowymi parametrami. Pacjent Bill Gurtin, dotychczas aktywny i wysportowany mężczyzna, przeszedł niedawno operację tętniaka aorty – dzieli się tym jak telefon pozwolił mu powrócić do formy i dał poczucie bezpieczeństwa:


iPad zamiast ciężkich książek – plan na rok 2012


Rozwój nauki nabiera coraz szybszego tempa. Liczba publikowanych
doniesień naukowych z roku na rok zwiększa się o około 10%. Mimo tego,
że do odkrywania kolejnych zjawisk wykorzystujemy najnowsze zdobycze
techniki, to sposób w jaki są one przekazywane i popularyzowane, a
więc proces nauczania, nie zmienił się od setek lat. Nadal podstawowym
źródłem wiedzy, z którego uczą się studenci są ciężkie, nieporęczne,
statyczne i nieaktualne podręczniki i książki. Pojawia się jednak
światło w tunelu w raz z nową inicjatywą edukacyjną Apple, dzięki
której każdy może stać się autorem interaktywnej książki. Co więcej,
dzięki współpracy z czołowymi wydawnictwami edukacyjnymi uczniowe już
dziś mają dostęp do interaktywnych, inspirujących i stale
aktualizowanych podręczników.

Więcej na: