Tymczasowy tatuaż – nieinwazyjny pomiar glikemii w cukrzycy


W kontroli wyrównania cukrzycy niezmiernie ważne jest regularne oznaczanie poziomu glukozy we krwi. Używanie nakłuwaczy jest jednak na tyle kłopotliwe i bolesne, że wiele osób nie wykonuje tych pomiarów odpowiednio często. Nic więc dziwnego, że coraz więcej firm próbuje opracować nieinwazyjny sposób pomiaru glikemii.

glucose-tattoo

Źródło: University of San Diego.

Nanoinżynierowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod kierownictwem Amay’a Bandodkara opracowali ostatnio ciekawe rozwiązanie tego problemu – tymczasowy tatuaż z elektrodami na cienkim papierze, który działa na zasadzie odwrotnej jonoforezy. Po przyłożeniu prądu o niskim natężeniu do skóry do elektrody przemieszczają się jony sodowe, a z nimi glukoza, dzięki czemu można ocenić jej poziom we krwi osób, które mają tatuaż. Rozwiązanie to zastosowano już wcześniej w zegarku GlucoWatch, ale noszące go osoby skarżyły się na podrażnienie skóry. Tym razem udało się wyeliminować to niepożądane działanie, stosując prąd o jeszcze niższym natężeniu.

ac-2014-04300n_0006

Źródło: Bandodkar AJ et al. Tattoo-based noninvasive glucose monitoring: a proof-of-concept study. Analytical Chemistry 2015; 87(1): 394-98.

W obecnej wersji  tatuaż trzeba odkleić, żeby sczytać dokonane pomiary poziomu glikemii. W przyszłości urządzenie ma być wyposażone w technologię Bluetooth, dzięki której dane będą mogły być sczytywane bezprzewodowo. Ponadto wydłużeniu ulegnie czas pracy tatuaża – teraz wynosi on 24 godziny. Twórcy rozwiązania przewidują, że dzięki tej technologii będzie można określać stężenie innych składników we krwi, takich jak metabolitów, leków czy alkoholu.

k0v6iwagrnwgdlvsyzb8

Źródło: University of San Diego.

 

Na tę chwilę skuteczność i dokładność urządzenie potwierdzono w jednym badaniu klinicznym, w którym udział wzięło 7 zdrowych ochotników w wieku 20-40 lat (wyniki opublikowano w Analytical Chemistry). Zanim trafi ono do sprzedaży, muszą zostać przeprowadzone jeszcze dodatkowe badania na pacjentach.


Symphony tCGM – nieinwazyjny, ciągły pomiar glikemii


Kolejnym urządzeniem stanowiącym alternatywę dla klasycznego inwazyjnego glukometru jest Symphony tCGM (ang. transdermal continuous glucose monitor) wyprodukowany przez Echo Therapeutics (US). Unikalną cechą rozwiązania jest brak igły wprowadzanej pod skórę chorego.

Biosensor naklejany jest bezpośrednio na skórę w miejscu poddanym uprzednio zabiegowi mikroabrazji (mechanicznemu usunięciu warstwy 0,015 mm naskórka). Ocenie poddawane jest śródtkankowe stężenie glukozy, a pomiary wykonywane są co 1 minutę. Dokładność wyników w badaniach klinicznych wyniosła 98,9% względem pomiarów laboratoryjnych. Sensor może być utrzymywany na skórze przez okres 12 godzin.

Z badań u chorych z cukrzycą typu 1 i typu 2 wiemy, że ciągły pomiar stężenia glikemii istotnie redukuje ryzyko groźnych dla życia hipo- i hiperglikemii. Jednocześnie łatwiej jest osiągnąć celów terapeutycznych i wyrównanie glikemii.

Warto przypomnieć, że aktualnie pięć nie-/małoinwazyjnych glukometrów posiada znak CE:

  • Maquet
  • Menarini’s Glucoday
  • Edwards/DexCom’s Glucoclear
  • Optiscan’s OptiScanner
  • Medtronic’s Sentrino

Kolejne trzy oczekują na certyfikację:

  • Glysure
  • Glumetrics
  • Echo

Źródło:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=19885235


iQuickIt Saliva – urządzenie do nieinwazyjnego pomiaru stężenia glukozy w ślinie.


Monitorowanie glikemii niewątpliwie jest obszarem dużego zainteresowania badaczy i inżynierów. Uciążliwość jaką jest wielokrotne kłucie opuszki palca celem pobrania kropli krwi do badania (aktualny złoty standard pomiarów domowych) znacznie obniża jakość życia pacjentów i stanowi jeden z czynników ograniczających regularne pomiary stężenia glikemii. 

iQuickIt Saliva jest kolejnym rozwiązaniem, które ma służyć określaniu stężenia glikemii w ślinie chorego. Wielkości breloczka do kluczy jest w pełni mobilny. Aktualnie urządzenie w fazie działającego prototypu i czynione są starania o uruchomienie jego produkcji. Za projektem stoi silny zespół lekarzy i inżynierów.

To wyjątkowo interesujący projekt i myślę, że warto jest go obserwować.