eTreatMD myHand – aplikacja dla osób cierpiących na chorobę zwyrodnieniową stawów ręki


Choroba zwyrodnieniowa stawów, objawiająca się bólem i sztywnością stawów, nie tylko znacznie utrudnia życie cierpiących na nią chorych, ale także może doprowadzić do niepełnosprawności. Niestety, nie jest to rzadkie schorzenie – rozpoznaje się je u ponad połowy osób po 40. r.ż. (u co piątej z nich stwierdza się ograniczenie sprawności). Charakterystyczną cechą objawowej choroby zwyrodnieniowej stawów jest występowanie okresów stabilizacji (objawy występują głównie przy ruchu) i zaostrzeń (objawy pojawiają się także podczas spoczynku i w nocy). O ile wyleczenie choroby zwyrodnieniowej stawów nie jest możliwe, można złagodzić jej objawy i zmniejszyć cierpienie pacjentów, stosując metody farmakologiczne i niefarmakologiczne. Niezmiernie ważne jest też stwierdzenie, jakie czynniki powodują zaostrzenie choroby.

Dlatego też osobom cierpiącym na chorobę zwyrodnieniową stawów rąk można polecić nową aplikację, eTreatMD myHand, która niebawem będzie dostępna na iOS i Androida (jej twórcy są na końcowym etapie testów prowadzonych we współpracy z kanadyjskim Towarzystwem Reumatologicznym). Jej pomysłodawcą jest Nick MacKinnon, jeden ze współzałożycieli eTreatMD, który sam cierpi na chorobę zwyrodnieniową stawów rąk.

eTreatMD myHand to zaawansowany dzienniczek do śledzenia objawów i czynników na nie wpływających. Użytkownik robi zdjęcie chorej ręki, które następnie analizowane jest przez aplikację w celu określenia stopnia zaostrzenia choroby (pod uwagę brane jest m.in. opuchnięcie stawów czy ich powiększenie).

screen322x572 (1)

screen322x572 (2)

W programie zapisywane są też informacje na temat przyjmowanych w danym momencie leków, diety, aktywności fizycznej, pogody, a także nasilenia bólu.

screen322x572

screen322x572 (3)

Wszystkie informacje przedstawiane są w taki sposób, że łatwo można zobaczyć, co w dłuższym przedziale czasowym wpływa na zaostrzenie objawów, jaka terapia jest skuteczna, a jaka nie przynosi efektu. Za pomocą aplikacji generuje się też raport, który można wysłać lekarzowi lub pokazać na kolejnej wizycie.

 

Więcej informacji

Materiały graficzne:

eTreatMD

 


Nima – urządzenie do wykrywania glutenu w żywności


Kiedy kilka lat temu moja koleżanka wegetarianka (dodajmy, że stosująca taką dietę z powodów etycznych) wyłowiła z zupy (reklamowanej w karcie jako wersja wegetariańska) kawałek mięsa i ośmieliła się złożyć reklamację, spotkała się z oburzeniem kucharki: Proszę pani! To tylko taki mały kurczaczek! Do dzisiaj wspominamy tę sytuację z rozbawieniem, ale co byłoby, gdyby koleżanka była uczulona np. na orzechy i to byłby “tylko taki mały orzeszek”?

Zwracanie uwagi na skład posiłków jest szczególnie ważne dla osób z nietoleracją glutenu, a według zaleceń dietetycznych, które są ostatnio modne, również osoby zdrowe powinny unikać glutenu w posiłkach. Problem tylko jak poznać, która potrawa zawiera gluten? Twórcy Nimy nie chcą zabierać głosu w tej dyskusji – zamierzają po prostu dać nam do dyspozycji narzędzie, z którego możemy skorzystać, jeśli zdecydujemy się na stosowanie diety bezglutenowej.

Nima to kieszonkowe urządzenie wyposażone w czujnik biometryczny analizujący skład potrawy.

20151006011816-nima-gluten-device-2

Wystarczy włożyć kawałek jedzenia do jednorazowej kapsułki, zestaw umieścić w niewielkiej Nimie, a już po 2 minutach dowiemy się, ile glutenu kryło się w potrawie (jeśli wystarczająco mało, czyli mniej niż 20 ppm albo inaczej 20 mg na kg, na Nimie pojawi się uśmiech, jeśli za dużo – smutna buźka).

Uwaga: Nima nie jest urządzeniem medycznym, jej twórcy nie opublikowali też żadnych wyników badań z wykorzystaniem tego urządzenia,  więc oczywiście nie możnemy rekomendować jego stosowania u pacjentów. Jednak sam pomysł analizy składu biochemicznego ad hoc ma duży potencjał.

Data dostępności: koniec 2016

Więcej informacji

 

Materiały graficzne: 6SensorLabs

 


TempTraq – bezprzewodowe mierzenie temperatury


471887-temptraqO bezprzewodowym termometrze w plastrze, idealnym do mierzenia temperatury u dzieci, pisaliśmy na blogu już wcześniej. Niestety, produkcja opisywanego przez nas wtedy STEMP zatrzymała się na etapie przedsprzedaży. Nie oznacza to oczywiście, że produkt ten już nigdy nie trafi do sprzedaży, ale na pewno nie będzie miał łatwego startu, ponieważ wyprzedził go dostępny już na rynku TempTraq. Działa on w bardzo podobny sposób, jak miał działać STEMP.

Jest to jednorazowy plaster, nieco mniejszy niż karta do gry, z czujnikiem kontrolującym w sposób ciągły, przez 24 godziny (na tak długo wystarcza bateria w plastrze), wysokość temperatury. Przykleja się go pod pachą dziecka, a dane przesyłane są na telefon opiekuna za pomocą technologii Bluetooth na odległość do około 12 metrów.

screen322x572

 

Nie trzeba jednak nerwowo zaglądać co 5 minut do aplikacji, aby sprawdzić, czy gorączka nie wzrosła – wystarczy ustawić określony poziom temperatury, który wywoła alarm. Do pomiarów temperatury można też dołączyć notatki, np. jakie leki przeciwgorączkowe podano dziecku, a także wysłać je np. do pediatry.

 

Bardzo przydatna jest także opcja podłączenia do jednej aplikacji kilku plastrów, dzięki czemu można kontrolować wysokość temperatury u wielu użytkowników. Oczywiście TempTraq najbardziej może się przydać rodzicom gorączkujących dzieci, ale równie dobrze sprawdzi się jako termometr dla dorosłych.

 

 


Więcej informacji

Aplikacja: iOS, Android

Materiały graficzne: TempTraq


Cor – domowe laboratorium do badania krwi


Badania krwi stanowią podstawowy element diagnostyki i monitorowania chorób, szczególnie chorób przewlekłych tj. hipercholesterolemii, cukrzycy czy chorób nerek. Zmiana stężeń określonych parametrów biochemicznych jest często pierwszym sygnałem o skuteczności terapii lub przeciwnie, o postępie choroby. Nasz styl życia, ilość aktywności fizycznej, dieta, mają piramidalny wpływ na nasze zdrowie. Najczulszym wskaźnikiem pozytywnych zmian jest badanie krwi. Tylko jak je śledzić, gdy skierowanie do laboratorium dostajemy raz na rok? Jak wykryć, czy nowy układ treningów wpłynął na nasz lipidogram (badanie frakcji lipidowych we krwi). 

Dlatego też z tak dużą ciekawością przyjęliśmy pojawienie się projektu Cor – rozwiązania, które umożliwia bezbolesne badanie krwi  w celu wczesnego wykrywania wpływu stylu życia i leczenia na wybrane parametry biochemiczne.

Cor składa się jendorazowych lancetów, stacji analitycznej i oczywiście aplikacji mobilnej, w której możemy odczytać nasze parametry i otrzymać wskazówki, jak poprawić swoje wyniki. s3f9jhgaxocdxsej3hjb

Pobranie odbywa się przez nakłucie ultracieńką igłą.

c7f2gp2n8otb7uhcdmjn

Próbkę umieszczamy w urządzeniu (minispektrometrze) przeprowadzającym analizę. Na razie urządzenie przeznaczone jest do oznaczeń ważnych w profilaktyce chorób układu krążenia – określa stężenie we krwi glukozy na czczo, cholesterolu (całkowitego, HDL i LDL), triglicerydów i fibrynogenu (twórcy urządzenia zalecają przeprowadzanie oznaczeń raz w tygodniu).

gjn6c0zjfoeyxhdtgwhi

Co jednak ciekawe, Cor nie przekazuje użytkownikowi „surowych” danych – są one przesyłane do centrum medycznego, analizowane, a to, co dostajemy, to wynikające z oznaczenia porady dotyczące naszego zdrowia.

sxmjyy4s605xmk03aceduh7nybwubspdonu0gnge

Nie ma to być bowiem urządzenie medyczne, ale raczej doradca w kwestiach zdrowotnych. Nie oznacza to jednak, że twórcy Cor nie zamierzają zbadać jego efektywności w sposób obiektywny: niebawem mają być opublikowane wyniki badania klinicznego z wykorzystaniem tego produktu.

Urządzenie jest już dostępne w przedsprzedaży w ramach kampanii Indiegogo.

Data planowych dostaw: październik 2016

Więcej informacji

Materiały graficzne: Cor


Bioniczny palec pozwalający na rozróżnianie między powierzchniami


Jeśli patrzymy na pochodzące z naszego kraju statystyki dotyczące amputacji kończyn, nie mamy powodów do optymizmu. W Polsce amputacje rocznie przeprowadza się u 7 na 100 tysięcy mieszkańców (w Danii u 2, a w Hiszpanii i Holandii tylko u 1). Co więcej, liczba ta rośnie (w latach 2008-2011 wykonywano od 6 do 10 tysięcy amputacji rocznie, w 2012 r. – już 12 tysięcy). Niestety, jeśli chodzi o te dane, jesteśmy liderem w Europie (jedno z pism dla lekarzy nawet zatytułowało artykuł na ten temat: Polska krainą amputacji). Autorytety medyczne wskazują, że najważniejsze w zapobieganiu amputacjom jest wczesne diagnozowanie miażdżycy i cukrzycy.  

Co jednak robić, jeśli już dojdzie do amputacji? Tutaj wiadomości są bardziej pozytywne. Ostatnie osiągnięcia w dziedzinie produkcji protez robią naprawdę niesamowite wrażenie. Zespół kierowany przez profesora Silvestro Micerę, neuroinżyniera ze szwajcarskiej Politechniki Federalnej w Lozannie, opracował sztuczną końcówkę palca z czujnikami, dzięki której osoby z amputowaną kończyną będą mogły rozróżniać różne typy powierzchni. Po kontakcie z przedmiotem czujniki generują sygnał elektroniczny, który następnie zostaje przetworzony na zrozumiałe dla układu nerwowego impulsy, przesyłane do końcówki implantowanej w nerwie kończyny.

bioniczny palec

Badacze zaprezentowali swój wynalazek przy udziale Duńczyka Dennisa Aabo Sørensena, który 11 lat temu stracił rękę w wypadku z fajerwerkami. Gdy urządzenie podłączono mu do nerwów kikuta ręki, z 96% dokładnością rozróżniał on między szorstką a gładką powierzchnią, której dotykał sztuczny wskazujący palec. Urządzenie przetestowano również na zdrowych ochotnikach (w tym przypadku używano igieł, bez wszczepienia końcówki do nerwu), u których stwierdzono dokładność 77%. Wyniki badania opublikowano w marcowym numerze pisma eLife.

 

 

Źródło:

Oddo CM, Raspopovic S, Artoni F et al. Intraneural stimulation elicits discrimination of textural features by artificial fingertip in intact and amputee humans. Elife 2016; Mar 8: 5. doi: 10.7554/eLife.09148.
Materiały graficzne: Politechnika Federalna w Lozannie

 


Kardia Band: pierwszy pasek z EKG do Apple Watch


Szacuje się, że migotanie przedsionków w ciągu najbliższych 20 lat będzie miało rozpoznane aż 800 tysięcy Polaków. To alarmujące dane, ponieważ od lat wiadomo, że istnieje związek między tym schorzeniem a powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi – migotanie przedsionków aż 5-krotnie zwiększa ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego mózgu i 3-krotnie zastoinowej niewydolności serca. Badania wskazują, że nawet 30 proc. epizodów migotania przedsionków jest bezobjawowych. Pacjent może mieć tylko niewielkie objawy, takie jak zawroty głowy, duszność, zmęczenie, których zupełnie nie wiąże z problemami z układem krążenia. Napadowe, bezobjawowe (nieme) migotanie przedsionków bardzo trudno wykryć też za pomocą przypadkowo wykonanego zapisu EKG na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym czy w przychodni.

Pewnym krokiem w rozwiązaniu tego problemu może być Kardia Band, najnowszy produkt firmy AliveCor, którego premiera zapowiedziana jest na późną wiosnę (twórcy urządzenia czekają na akcept Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków, FDA). Na blogu pisaliśmy już wcześniej (m.in. tutaj) o, niestety nadal niedostępnej w Polsce, produkowanej przez AliveCor i posiadającej akcept FDA nakładce na telefon służącej do przeprowadzania badania EKG (AliveCor Mobile ECG, teraz przemianowanej na Kardia Mobile) za pomocą czujników, których dotyka się rękoma. Kardia Band, pierwsza na rynku medyczna opaska na rękę do Apple Watch ma działać na podobnej zasadzie.

 

reading_large-1

 

Wystarczy otworzyć aplikację Kardia w zegarku, przytrzymać przez 30 sekund kciuk na czujniku wbudowanym w opaskę, a zostanie przeprowadzony zapis EKG, a także określony rytm serca. Można również nagrać wiadomość dotyczącą objawów, które nas niepokoją, czy wydarzeń, które poprzedziły badanie (np. tego, że właśnie weszliśmy po schodach na 9. piętro). Następnie wbudowany w aplikację algorytm dokona analizy, czy u użytkownika nie wystąpiło migotanie przedsionków. Dane mogą zostać od razu przesłane do naszego lekarza, a także do aplikacji Health firmy Apple, gdzie zbierane są informacje także z innych urządzeń.

Results_d133bf63-ceac-41d4-89c6-e19b98a89300_large

 

Oczywiście analiza dokonana za pomocą Kardia Band nie ma zastąpić wyczerpującego badania przeprowadzanego w szpitalach za pomocą 12-odprowadzeniowego EKG, ale może pomóc w zauważeniu, że dzieje się coś bardzo, bardzo złego. A to często decyduje między życiem a śmiercią. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Kardia Band, w przeciwieństwie do Kardia Mobile, będzie dostępna także dla polskich pacjentów.

 

 

Więcej informacji

Na rynku: późna wiosna 2016

 

Materiały graficzne: AliveCor


Soczewki kontaktowe dla chorych na jaskrę


Szacuje się, że na jaskrę, nieuleczalną chorobę, która jest drugą najczęstszą przyczyną ślepoty w krajach wysoko cywilizowanych, choruje na świecie ponad 60 milionów ludzi. Niestety, choroba ta rozwija się podstępnie, a bardzo duża liczba chorych nie zdaje sobie sprawy z tego, że na nią cierpi. Cechą charakterystyczną jaskry jest postępujący zanik nerwu wzrokowego spowodowany przez zbyt wysokie dla danego oka ciśnienie wewnątrzgałkowe, dlatego niezmiernie ważne jest utrzymanie w chorym oku bezpiecznego, indywidualnie ustalonego ciśnienia. Co więcej, uważa się obecnie, że najgorzej na nerw wzrokowy działa tzw. fluktuacja ciśnienia dobowego w oku, jej pomiary przy pomocy zwykłych technik diagnostycznych są jednak bardzo uciążliwe dla pacjenta, zwłaszcza w nocy.

Wydaje się jednak, że rozwiązanie tego problemu jest coraz bliższe. W piśmie Ophthalmology opublikowano bowiem ostatnio ciekawe wyniki badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Columbia. Najpierw przez dwa lata prowadzili oni obserwację 40 osób (wiek 40-89 lat) z jaskrą otwartego kąta i postawili ostateczną diagnozę: połowa chorych miała szybko postępującą jaskrę, a połowa wolno postępującą. Następnie badani przez 24 godziny nosili specjalne soczewki kontaktowe z czujnikami (Sensimed Triggerfish).

329634

Są to miękkie soczewki z miniaturowym czujnikiem, który wykrywa zmiany wielkości połączenia rogówkowo-twardówkowego na całym obwodzie soczewki świadczące o zmianach ciśnienia wewnątrzgałkowego. Informacje z soczewek przesyłane były na urządzenie przenośne badacza. Okazało się, że wyniki otrzymane za pomocą takiej metody były zgodne z wynikami dwuletniej obserwacji: pacjenci z większymi zmianami ciśnienia wewnątrzgałkowego (zwłaszcza w nocy) należeli do grupy z szybko rozwijającą się jaskrą. Jeśli skuteczność takiej metody zostanie potwierdzona w dalszych badaniach, to lekarze będą mogli dużo szybciej przewidzieć, którzy pacjenci są obarczeni większym ryzykiem rozwoju ślepoty, i, co najważniejsze, ocenić, jak skuteczne jest wdrożone leczenie.

Źródło: De Moraes, Carlos Gustavo et al., Visual Field Change and 24-Hour IOP-Related Profile with a Contact Lens Sensor in Treated Glaucoma Patients, Ophthalmology. 2015 Dec 30. doi: 10.1016/j.ophtha.2015.11.020. [Epub ahead of print]

Materiał graficzny: Sensimed







Najciekawsze nowości mHealth z targów CES 2016


Jak co roku w Las Vegas, tak i na początku stycznia 2016 wystawcy na Consumer Electronics Show (CES), największych targach elektroniki użytkowej, zaprezentowali swoją wizję naszej (i naszych pacjentów) przyszłości zdrowotnej. A oto, jak miałaby ona wyglądać:

 

  1. OCZYWIŚCIE będziemy (jeszcze bardziej) wysportowani

 

Belty Good Vibes, czyli stylowy skórzany smartpasek, ma liczyć nasze kroki, a także przypominać wibracjami o tym, że należy się więcej ruszać czy pić więcej wody. Zaproponuje też ćwiczenia oddechowe pomagające w walce ze stresem czy odpowiedni czas na szybką drzemkę. Niestety, w porównaniu do paska, który zaprezentowano na poprzednich targach CES, ta wersja nie dostosowuje się automatycznie do obwodu pasa użytkownika (a tak przydałoby się to podczas świątecznego obżarstwa…).

Belty-Good-Vibes-Smart-Belt-610x343

Dostępność: grudzień 2016

Więcej informacji

 

W utrzymaniu sprawności fizycznej ma też nam pomóc nowy Fitbit – Fitbit Blaze, w którym połączono tradycyjne mierzenie liczby kroków czy częstości akcji serca z funkcjonalnością smartwatcha (wyświetlanie wiadomości tekstowych czy powiadamianie o przychodzącym połączeniu).

fitbit-blaze

Dostępność: marzec 2016

Więcej informacji

 

A dla zamożnych osób, które naprawdę NIENAWIDZĄ biegać na bieżni, wyprodukowano iFit NordicTrack Escape, czyli bieżnię z wieeeeelkim (60 cali) telewizorem OLED. Można na nim wyświetlać dowolne inspirujące filmy, a nawet obrazy z Google Street View, dzięki czemu bez wychodzenia z domu możemy “spacerować” po własnej dzielnicy. Telewizor udzieli nam też wskazówek treningowych, czy wyświetli informacje z innych urządzeń firmy iFit oceniających nasz wysiłek.

ifit-nordictrack-escape

Dostępność: jesień 2016

Więcej informacji

 

  1. Otrzymamy wsparcie na każdym etapie posiadania potomstwa

 

Lovelife Crush to zgrabne urządzenie do ćwiczenia mięśni Kegla, czyli mięśni dna macicy, połączone z odpowiednią aplikacją. Takie ćwiczenia nie tylko zwiększają satysfakcję seksualną obojga partnerów, ale także ułatwiają poród. Dzięki nim zmniejsza się też ryzyko wystąpienia takich nieprzyjemnych powikłań, jak wypadanie pęcherza czy nietrzymanie moczu. Twórcy urządzenia przygotowali także miłą niespodziankę: odpowiednio częste i intensywne ćwiczenia wynagradzane są wibracjami…

ohmibod-lovelife-krush-and-tasl-app

Dostępność: wiosna 2016

Więcej informacji

 

First Response Pregnancy Pro to pierwszy na rynku test ciążowy połączony przez Bluetooth z odpowiednią aplikacją. Wykorzystując informacje wprowadzone przez użytkowniczkę, aplikacja informuje też, kiedy są płodne dni. Dba również o nasz poziom stresu – podczas oczekiwania na wyniki zabawia nas różnymi edukacyjnymi materiałami.

FirstResponse

Dostępność: wiosna 2016

Więcej informacji

 

Kiedy już zajdziemy w ciążę, możemy wspomóc się RefliefBand, mającym akceptację FDA urządzeniem przypominającym zegarek. Działa ono na zasadzie neuromodulacji i generując sygnały, które stymulują nerw pośrodkowy w okolicy nadgarstka, pomaga podczas mdłości (nie tylko tych ciążowych, ale związanych np. z chorobą lokomocyjną). Urządzenie otrzymało bardzo wiele pozytywnych recenzji od użytkowników, więc wydaje się, że jest skuteczne.

reliefband

Dostępność: w sprzedaży

Więcej informacji

 

Po urodzeniu dziecka przyda nam się natomiast Owlet Smart Sock, czyli elektroniczna niania w skarpetce (dostępne są jej trzy rozmiary, pasujące aż do 18. miesiąca życia dziecka). Urządzenie to pulsoksymetr połączony bezprzewodowo z aplikacją, która alarmuje rodziców, kiedy dziecko przestaje oddychać (Owlet mierzy saturację krwi) lub jego tętno jest zbyt wysokie czy niskie. Producenci Owlet zaznaczają jednak, że nie jest to urządzenie medyczne i nie jest polecane jako zapobiegające SIDS (nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt).

 

Dostępność: czerwiec 2016

Więcej informacji

 

Każdy nowo upieczony rodzic szybko zaczyna tęsknić do czasów, kiedy mógł się dobrze wyspać. Na ratunek zombie-rodzicom przyjdzie Sleep HR iFit, czyli umieszczany pod materacem czujnik do mierzenia jakości snu oraz takich parametrów, jak tętno czy częstość oddechów. Urządzenie udziela też rad dotyczących poprawienia jakości nocnego wypoczynku. Co więcej, wyczuwa, kiedy jest najlepszy moment, żeby nas obudzić. Niestety, nie negocjuje tego z naszym ukochanym maleństwem.

ifit-sleep-sensor-640x427

Dostępność: 2016

Więcej informacji

 

  1. Zupełnie inaczej spojrzymy na jedzenie

 

Lodówka firmy Samsung (Family Hub Smart Refrigerator) została wyposażona w ogromny ekran dotykowy, na którym można m.in umieszczać notatki (kupić mleko! Mleko! Mleko kupić!), oglądać filmy, a nawet zamawiać produkty. To jednak nie wszystkie zalety tej cudownej lodówki – ma ona wbudowane kamery robiące zdjęcie zawartości lodówki za każdym razem, gdy zamykamy jej drzwi. Dzięki temu robiąc zakupy w sklepie, możemy sprawdzić za pomocą aplikacji, czego nam brakuje (i już nigdy nie wrócimy ze sklepu bez mleka). Możemy też oznaczyć na zdjęciu, kiedy kupiliśmy dany produkt (metoda “na węch” nie zawsze jest najbardziej skuteczna).

fridge

Samsung-Family-Hub-Refrigerator-Tizen-2

Dostępność: wiosna 2016

Więcej informacji

 

Chińska firma GYENNO wyprodukowała inteligentny widelec/łyżkę, który znosi podczas jedzenia do 85% drżeń rąk np. osób cierpiących na chorobę Parkinsona. Dane dotyczące każdego użytkownika są umieszczane w chmurze i wykorzystywane do spersonalizowanego działania urządzenia.

 

Dostępność: w sprzedaży

Więcej informacji

 

  1. Zbadamy naszych pacjentów w każdym miejscu na świecie, nawet na Antarktydzie

 

A to wszystko dzięki MedWand, czyli połączeniu termometru, otoskopu, oftalmoskopu, stetoskopu, EKG (trzy odprowadzenia), dermatoskopu i pulsoksymetru podłączanego do komputera, tabletu czy komórki. Zbiera on także informacje z innych aplikacji, np. służących do zapisywania poziomu glikemii czy ciśnienia. Całe szczęście twórcy tego urządzenia od razu zakładają, że do jego obsługi potrzeba lekarza. Ma ono bowiem służyć do przeprowadzania badań podczas konsultacji telemedycznej.

 

 

Dostępność: 4. kwartał 2016

Więcej informacji

 

  1. Technologia NAPRAWDĘ uratuje nam życie

 

Veta to wyjątkowe opakowanie na EpiPen (czyli automatyczną strzykawkę do samodzielnego podawania adrenaliny domięśniowo przy wstrząsie anafilaktycznym). Jest ono połączone z aplikacją, która alarmuje użytkownika, gdy Veta znajdzie się poza zasięgiem Bluetooth jego telefonu (np. zostawimy go w autobusie czy w pracy). Możemy też uaktywnić sygnał dźwiękowy i świetlny, dzięki któremu szybko znajdziemy zagubiony EpiPen. Dzięki temu nie stracimy czasu na szukanie leku, a wiadomo, że w przypadku wstrząsu anafilaktycznego o życiu lub śmierci decydują sekundy. Veta ostrzega też, gdy lek znajduje się w środowisku, które może zmniejszyć efektywność jego działania.

Co więcej – aplikację może ściągnąć nie tylko osoba potrzebująca wstrzyknięcia adrenaliny, ale także jej rodzina, przyjaciele czy opiekuni. Osoby te zostaną poinformowane nie tylko o tym, że użytkownik wyjął EpiPen z Vety, ale także o tym, gdzie się on znajduje.

Aterica-Veta-Hero-Shot-468x500-72dpi-20151110-01-468x474

 

Dostępność: luty 2016

Więcej informacji

 

Materiały graficzne: producenci sprzętu, zdjęcie bieżni: CNET


Atmotube – przenośny wykrywacz zanieczyszczeń powietrza


Jakie jest największe zagrożenie dla naszego organizmu, którego nie możemy uniknąć? Większe niż hamburgery z frytkami i colą w powiększonym zestawie czy szaleńcy przejeżdżający na zielonym świetle przez pasy dla pieszych?

Oczywiście chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Nie możemy nie oddychać – bez tlenu mózg zostaje nieodwracalnie uszkodzony już po 4 minutach, niestety, razem z powietrzem do naszego organizmu dostaje się także wiele groźnych substancji. Skoro też duża ich część jest przez nas niewyczuwalna, to trudno się przed nimi bronić, a konsekwencje przebywania w zanieczyszczonym otoczeniu są od co najmniej bardzo nieprzyjemnych (ciągły nawracający ból głowy) do tragicznych (zaczadzenie, śmiertelne zatrucie tlenkiem węgla). Zanieczyszczenie powietrza jest dużo gorzej tolerowane przez dzieci, osoby starsze czy cierpiące na alergie, astmę czy inne choroby płuc. Badania wskazują także na związek wdychania lotnych związków organicznych (ang. volatile organic compounds, VOC), występujących m.in. w farbach, rozcieńczalnikach, benzynie czy detergentach, z ryzykiem zachorowania na astmę, choroby serca, wystąpienia udaru, uszkodzenia wątroby i raka. 

atmotube-02

Całe szczęście na ratunek przychodzą nam twórcy Atmotube, przenośnego (mieszczącego się w dłoni) wykrywacza zanieczyszczeń w powietrzu. Atmotube jest na tyle mały, lekki (jedyne 40 g) i ładny, że można go przyczepić do torebki i nosić jako ozdobę. Urządzenie wykrywa poziom lotnych związków organicznych oraz tlenku i dwutlenku węgla (mierzy też wilgotność powietrza i temperaturę), a następnie przesyła informacje o zagrożeniach na nasz smartfon (aplikacja dostępna na iOS i Androida). Nie trzeba też wyciągać telefonu, aby dowiedzieć się, czy lepiej nie zabarykadować się w domu (albo wręcz przeciwnie – czy nie czas otworzyć okna), ponieważ urządzenie jest wyposażone w diodę LED, która zmienia kolor w zależności od poziomu zagrożenia (od niebieskiego do czerwonego). Dodatkową zaletą Atmotube jest to, że dane zbierane od jego użytkowników są przedstawiane na mapie danej okolicy.

 

 

Więcej informacji: http://atmotube.com/

Cena: 89 dolarów (przedpremierowo na platformie Indiegogo).

Planowana premiera: maj 2016
Zdjęcia: NotAnotherOne


MyWhizzy – elektroniczny bezprzewodowy stetoskop


Po czym szybko poznać, że ktoś jest lekarzem? Oczywiście po tym, że nosi biały fartuch i ma stetoskop. Ten ostatni element może jednak stracić nieco na znaczeniu, gdy na rynku pojawi się wynalazek, nad którym pracują polscy inżynierowie z Poznania. Chodzi o MyWhizzy, czyli pierwszy na świecie domowy stetoskop. Ma to być bezprzewodowe elektroniczne urządzenie służące nie tylko do osłuchiwania układu oddechowego dzieci i dorosłych, ale także do pomiaru temperatury ciała.

gear

Całym procesem pokieruje smartfon, użytkownik nie będzie musiał mieć więc specjalistycznej wiedzy – wystarczy, że będzie postępował zgodnie ze wskazówkami wyświetlanymi na ekranie. Po zarejestrowaniu dźwięków zostaną one przeanalizowane za pomocą pierwszego na świecie algorytmu rozpoznającego zaburzenia w układzie oddechowym. Dzięki niemu (oraz dodatkowo zebranym informacjom, które wprowadzi się do aplikacji) zostanie postawiona diagnoza. Użytkownik może też zostać skierowany do lekarza. Urządzenie ma też być wykorzystywane u chorych na astmę przy rejestracji patologicznych świstów oraz określania, jak często występują, dzięki czemu będzie można dostosować dawki leków.

Dokładność diagnostycznego algorytmu My Whizzy będzie można ocenić po pojawieniu się urządzenia na rynku. Oczywiste jest też, że urządzenie to nie zastąpi lekarza. Jakie jednak pacjent zrobi na nim wrażenie, gdy stawi się na wizytę z nagranymi dźwiękami z MyWhizzy…

3b5279e7cecc926749a800f7c6cffa31,641,0,0,0

Premiera: data nieznana
Cena: nieznana
Więcej informacji: http://mywhizzy.com/pl