Nowy rok – nowy blog
Opublikowane: 4 lutego 2016 Filed under: Ogólne Dodaj komentarzSzanowni Państwo,
Kiedy w 2008 roku publikowaliśmy pierwszy post na blogu Efektywny Lekarz, pojęcie telemedycyna kojarzylo się większości osób najwyżej z dzwonieniem o 6 rano do przychodni, żeby umówić się do obleganego lekarza. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło. Do rąk lekarzy i pacjentów trafia coraz więcej rozwiązań, aplikacji i urządzeń, które kiedyś były tylko ciekawostkami. Jak pewnie zauważyliście, nasz blog też się zmienia. Tak samo, jak zmienia się rzeczywistość dotycząca mHealth i telemedycyny, również w Polsce. Chcemy poświęcić tej tematyce więcej miejsca niż do tej pory, więc na Efektywnym Lekarz znajdą się informacje tylko o mHealth i telemedycynie. Wszystko, co dotyczy kardiologii, a nie wiąże się z mHealth, będziemy publikowali na naszym drugim blogu, Doniesieniach Kardiologicznych, do którego odwiedzenia serdecznie zapraszamy!
Bardzo cieszymy się na naszą dalszą wspólną przygodę w świecie mHealth i nie możemy się doczekać, jakie ciekawe rozwiązania przyniesie nam 2016 rok.
Zapraszamy też do wypełnienia krótkiej ankiety.
Telemedycyna w Trójce
Opublikowane: 2 lutego 2016 Filed under: AI | Tags: mHealth, telemedycyna, wywiad Dodaj komentarz
Ostatnio coraz więcej „popularnych” mediów interesuje się telemedycyną. Na pewno wynika to m.in. z faktu, że niedawno zostały wprowadzone przepisy, dzięki którym polscy lekarze mogą korzystać z takich rozwiązań. Pod koniec stycznia w audycji Polskiego Radia „Zapraszamy do Trójki – ranek” eksperci wypowiadali się na temat tego, czym jest telemedycyna i jakie są korzyści z jej stosowania.
Nagrania można posłuchać na stronie Trójki.
Zdjęcie: The Doctor is in your Pocket via photopin (license)
Invisible Trial System – bezprzewodowy neurostymulator
Opublikowane: 2 lutego 2016 Filed under: Onkologia | Tags: aplikacje medyczne, Apple, ból, ciekawostki, neurologia, neuromodulacja, Onkologia, przewlekły ból, rak, st. Jude, stymulacja Możliwość komentowania Invisible Trial System – bezprzewodowy neurostymulator została wyłączonaJednym ze sposobów leczenia przewlekłego bólu (np. onkologicznego), zwłaszcza niereagującego na terapię farmakologiczną, jest stosowanie neurostymulatorów (np. urządzeń do stymulacji sznurów tylnych rdzenia kręgowego, ang. spinal cord stimulation, SCS). Są to niewielkie, wszczepiane chirurgicznie urządzenia, które wysyłają łagodne impulsy do mózgu, dzięki czemu dochodzi do zmiany lub przerwania sygnałów bólowych. Zanim przeprowadzi się zabieg implantacji neurostymulatora, pacjent uczestniczy w etapie testowym. Niestety, to właśnie wtedy wiele osób rezygnuje z takiej terapii. Przeszkadza im okablowanie urządzenia testowego, nie mogą też poradzić sobie z jego obsługą.
Dlatego też duże nadzieje wiąże się z Invisible Trial System, nowym urządzeniem firmy St. Jude Medical, które właśnie otrzymało akceptację Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Wykorzystywany podczas etapu testowego neurostymulator składa się z niewielkiego zewnętrznego generatora impulsów, który przyczepiany jest na plecach pacjenta za pomocą taśmy. Pacjentowi nie przeszkadzają kable neurostymulatora, ponieważ komunikacja z urządzeniami zawiadującymi jego pracą odbywa się bezprzewodowo za pomocą technologii Bluetooth. Lekarze, którzy ustalają i oceniają terapię przeciwbólową z użyciem Invisible Trial System, robią to, korzystając z iPada mini, a pacjenci mają do dyspozycji iPod Touch do samodzielnego dostosowywania opcji. Dzięki aplikacji lekarze mogą także uzyskać zestawienie informacji na temat przebiegu terapii podczas okresu próbnego. Tak więc zamiast nieporęcznych kontrolerów i kabli pacjenci korzystają z bardzo wygodnej opcji, dzięki czemu szybciej mogą dostosować się do terapii neurostymulatorem.
Dash – słuchawki mierzące kroki, tętno i spO2
Opublikowane: 26 stycznia 2016 Filed under: Prewencja | Tags: android, iPhone, krokomierz, słuchawki Dodaj komentarzPrzy okazji opisywania sprzętu przeznaczonego dla osób uprawiających sport zawsze przypomina mi się pytanie, jakie zadał wiele lat temu na kursie na prawo jazdy prowadzący. „Proszę państwa, jaka jest najważniejsza rzecz, bez jakiej nie może się obejść kierowca?”. Cała sala kursantów myślała długo i intensywnie (samochód? benzyna? płyn do wycieraczek?). Oczywiście nie wpadliśmy na to, że chodziło o… radio.
Tak samo jest z biegaczami. Nie można uprawiać sportu bez muzyki. Nic więc dziwnego, że Dash firmy Bragi, o których wspominaliśmy przy okazji targów CES 2015, sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Przypomnijmy, że są to małe, bezprzewodowe słuchawki, mające wbudowaną pamięć 3,5 gigabajtów, do której można wgrać około 1000 piosenek.
Czym jednak byłoby uprawianie sportu bez informacji o tym, jak nasz organizm reaguje na wysiłek? Dlatego słuchawki DASH zapisują w swojej pamięci również dane na temat przebytych przez nas kroków (i dystansu) oraz tętna i wysycenia krwi tlenem (saturacji). Saturacja (i przy okazji tętno) określane są metodą pulsoksymetrii (w szpitalach pulsoksymetry najczęściej zakłada się na palec u ręki). W słuchawkach znajdują się dwie małe diody LED, jedna jako źródło promieniowania czerwonego, a druga jako podczerwonego. Dobrze nasycona tlenem hemoglobina pochłania więcej promieniowania podczerwonego oraz mniej promieniowania czerwonego niż hemoglobina, w której znajduje się mniej tlenu.
Wszystkie dane można sprawdzić na smartfonie, korzystając z bezpłatnej aplikacji (Android i iOS), lub usłyszeć bezpośrednio z Dash.
Zaletą słuchawek jest też to, że można ustawić w nich alarm, który włączy się, jeśli wskaźniki obciążenia organizmu przekroczą ustalony poziom. Dzięki temu nie przypłacimy zdrowiem spalania kalorii po świątecznym ucztowaniu.
Dostępność: dostępne w przedsprzedaży na stronie, cena €299
Minispektrometr SCiO – dla ciekawych świata
Opublikowane: 24 stycznia 2016 Filed under: Inne | Tags: android, iPhone, spektrometr Dodaj komentarzMądre przysłowie mówi, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Inaczej się jednak sprawy mają, gdy chodzi o to, co dostarczamy do naszego organizmu. Oczywiście istnieje bardzo prosty sposób na poznanie składu chemicznego wszystkich napojów, jedzenia i leków, które przyjmujemy. Wystarczy kupić spektometr. Niestety, nie będzie to tania inwestycja, a dodatkowo należy doliczyć do niej cenę pokoju, w którym umieścimy owe urządzenie, ponieważ zwykle są one całkiem spore.
Nic więc dziwnego, że bardzo zainteresował nas nowy gadżet, minispektrometr SCiO nazywany przez swoich twórców Szóstym Zmysłem. Zasada działania SCiO nie jest oryginalna, ponieważ wykorzystuje stosowaną również w laboratoryjnych spektrometrach metodę spektroskopii w bliskiej podczerwieni (każda cząsteczka oscyluje w inny sposób, generując inne widmo po interakcji ze światłem podczerwonym). Wystarczy, że oświetlimy światłem ze SCiO przedmiot, a dane o generowanym widmie zostaną przekazane na nasz smartfon (za pomocą technologii Bluetooth), z którego zostaną przesłane do serwerów w chmurze, gdzie zostaną przeanalizowane, a na naszym smartfonie znajdą się informacje na temat składu danego przedmiotu (cały proces, od wycelowania SCiO na próbkę do otrzymania danych, zajmuje około 10 sekund). Najbardziej zaskakująca jest wielkość SCiO (mieści się w dłoni i waży 35 g) i cena (249 dolarów).
Na początku SCiO będzie działało z aplikacjami (na iOS i na Androida), które umożliwią analizę jedzenia (kalorie, zawartość składników odżywczych), stanu roślin (czas je już podlać, czy może jeszcze nie?) i leków (co to za lekarstwo wypadło nam z pudełka…), firma jednak cały czas pracuje nad nowymi zastosowaniami minispektrometru (ambitnym celem jest określanie składu wszystkiego, co istnieje). SCiO nie ma jednak akceptacji jako urządzenie medyczne, więc należy używać go np. do stwierdzania, czy w potrawie są alergeny.
Dostępność: w przedsprzedaży, cena 249 dolarów, planowana data premiery marzec 2016
STEMP – nowoczesny termometr
Opublikowane: 27 listopada 2015 Filed under: Inne | Tags: ipad, iPhone, temperatura 1 komentarzMimo że obecnie mamy do dyspozycji wiele zaawansowanych narzędzi diagnostycznych, to nadal jednym z najważniejszych jest zwykły termometr (przypomnijmy, że pierwszy, bardzo prymitywny termometr, wynalazł w 1592 roku Galileusz). Oczywiście i on, w dobie czujników i technologii bezprzewodowej, przeszedł rewolucyjne zmiany, co widać bardzo dobrze na przykładzie STEMP.
STEMP to nowoczesny, dokładny (do ±0,2°C) czujnik temperatury, który umieszcza się w plastrze (33 mm długości x 20 mm szerokości x 6 mm grubości) i przykleja do skóry. Dane z urządzenia przesyłane są za pomocą technologii Bluetooth do iPhone’a lub iPada (przygotowywana jest też wersja na Androida), a temperatura może być mierzona jednorazowo albo w sposób ciągły. Znajdująca się w czujniku bateria po naładowaniu wytrzymuje aż do 30 dni, plaster nie odkleja się nawet do 10 dni. Zestaw jest wodoodporny, więc nie trzeba go zdejmować na czas kąpieli.
Bardzo przydatną opcją jest to, że w aplikacji można ustawić alarm, który powiadomi nas, gdy temperatura podniesie się powyżej określonego poziomu. Może to być wybawienie dla rodziców, którzy muszą się budzić w nocy, żeby zmierzyć temperaturę gorączkującego dziecka.
STEMP przyda się jednak nie tylko rodzicom, ale także opiekunom osób starszych (tym bardziej, że dane są przesyłane też do iCloud, więc można je odczytywać zdalnie), sportowcom czy kobietom chcącym zajść w ciążę (wzrost temperatury podczas owulacji).
STEMP na razie dostępny jest w przedsprzedaży (jego cena to 40 dolarów, później ma kosztować 50 dolarów).
PillBox – elektroniczny dyspenser leków, rewolucja w przestrzeganiu zaleceń
Opublikowane: 15 października 2015 Filed under: Inne | Tags: aplikacje medyczne, ciekawostki, dla pacjenta, farmakoterapia, leki, mHealth, świadomy pacjent Możliwość komentowania PillBox – elektroniczny dyspenser leków, rewolucja w przestrzeganiu zaleceń została wyłączonaPillBox jest inteligentnym asystentem przyjmowania leków, skierowanym przede wszystkim do osób przewlekle przyjmujących leki oraz do ich opiekunów. Rozwiązanie współpracuje z platformą dr Poket.
Urządzenie będzie przydatne zwłaszcza dla osób starszych, które często cierpią na wiele chorób. Dane ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że prawie 92% osób w podeszłym wieku cierpi co najmniej na jedną chorobę przewlekłą, a 77% na co najmniej dwie. Stwierdzono także, że 40% starszych osób nie może przeczytać ulotki o leku, a 76% nie rozumie informacji, które przekazuje im lekarz.
Jak działa PillBox? Skanujemy za pomocą telefonu kod kreskowy z opakowania leku i wybieramy, dla którego z domowników jest przeznaczony lek. Aplikacja dr Poket łączy się z bazą leków Pharmindex, dzięki czemu dowiadujemy się, jakie są przeciwwskazania do przyjęcia danego leku, jak wpływa on na prowadzenie pojazdów, czy można go przyjmować w czasie ciąży i karmienia piersią oraz z alkoholem. Bardzo ważne jest też to, że otrzymujemy informacje, czy między przyjmowanymi przez nas lekami nie zachodzą niebezpieczne interakcje. Aplikacja przesyła informacje na temat dawek leku i godzin jego przyjmowania do PillBox. Urządzeniem można też sterować zdalnie (np. może to robić opiekun pacjenta lub lekarz). W odpowiednim czasie PillBox umieszcza odpowiednią dawkę leku w pojemniku i informuje nas o tym sygnałem dźwiękowym i świetlnym.
Jeszcze przez kilkanaście dni można wesprzeć na platformie Kickstarter kampanię mającą na celu zebranie pieniędzy na produkcję elektronicznego dyspensera leków, PillBox. Warte podkreślenia jest to, że za projektem stoją młodzi Polacy. Opracowali już oni prototyp urządzenia i teraz zbierają pieniądze na jego dopracowanie i masową produkcję. Jeśli kampania na platformie Kickstarter zakończy się powodzeniem, urządzenie będzie dostępne w lipcu 2016 roku.
Cena urządzenia: dla osób wspierających kampanię na platformie Kickstarter 199$ (później 399$).
Biosensory: przegląd czujników biomedycznych, które zmieniają nasze życie
Opublikowane: 5 października 2015 Filed under: Układ krążenia | Tags: EEG, ekg, iPhone, sport, zażywanie leków 1 komentarzLekarzy od zawsze interesowało, co kryje się w ludzkim ciele. Oczywiście najszybciej stwierdzi się to, rozkładając człowieka na kawałki. Tylko że wtedy nie dowiemy się, jak funkcjonuje organizm pacjenta, i nie możemy już mu pomóc. Dlatego też nic dziwnego, że jednym z bardziej dynamicznie rozwijających się rynków jest rynek czujników, dzięki którym otrzymujemy informacje na temat pracy różnych narządów. Szacuje się, że do roku 2017 przychód ze sprzedaży czujników osiągnie 5,6 miliarda dolarów. Zanim jednak czujniki, tak jak aplikacje, będą już prawie do wszystkiego, zobaczmy, co w tej chwili oferują nam ich producenci.
Athos
Nawet najlepszy trener osobisty nie powie nam, jak w czasie treningu dokładnie pracują nasze mięśnie. Skierowany głównie do osób uprawiających sport system czujników Athos, jak obiecują jego twórcy, przeanalizuje WSZYSTKO. Wystarczy założyć specjalne (całkiem twarzowe, przewiewne i pochłaniające pot) ubranie z czytnikami, żeby dowiedzieć się, jak pracują nasze mięśnie klatki piersiowej, ramion, rąk, pleców, pośladków i czworogłowe uda. Oczywiście system rejestruje także tętno i częstość oddechów użytkownika. Siłą Athosa nie jest jednak zapisywanie wyników, ale przede wszystkim ich analiza (dokonywana po przekazaniu wyników za pomocą technologii Bluetooth na smartfona). Dowiemy się, jak intensywnie pracują nasze mięśnie, jak jest z naszą równowagą, czy nawet poceniem się (które może być całkiem intensywne, jeśli weźmiemy pod uwagę, ile kosztuje cały zestaw Athos). Później otrzymujemy porady, w jaki sposób poprawić nasze osiągnięcia, a także uniknąć kontuzji (czyżby minikonkurencja dla lekarzy ortopedów?). Wszystkie wyniki zapisywane są też z sesji na sesję, dzięki czemu widzimy, jakie robimy postępy.
Cena: męski zestaw na górną część ciała 398 dolarów
męski zestaw na dolną część ciała 348 dolarów
Elastyczny czujnik do zbierania energii
Rozwiązaniem rodem jak z powieści science fiction jest czujnik opracowany przez naukowców z uniwersytetu Illinois w Urbanie-Champaign, dzięki któremu ruch takich części ciała, jak serce czy płuca, przetwarzany jest na energię, która potem może być wykorzystywana do zasilania urządzeń wszczepialnych, np. rozrusznika serca (dzięki czemu będą one działały dłużej niż obecne, zasilane bateriami, modele). Na razie badania przeprowadzono na sercach, przeponach i płucach wołu, owcy i świni (przy otwartej i zamkniętej klatce piersiowej), a naukowcy zauważyli, że taki czujnik musi być wyjątkowo elastyczny, aby nie ograniczać pracy mięśnia sercowego. Elastyczność badanego urządzenia została sprawdzona podczas 20 milionów cykli pracy, wykazano też, że czujnik nie wywoływał toksycznej reakcji.
HealthPatch
Produkt reklamowany za pomocą jakże trafnego sloganu, który pasuje do wszystkich czujników: Dowiedz się więcej, dowiedz się wcześniej, zareaguj szybciej. HealthPath to czujnik biometryczny, który umieszcza się na skórze klatki piersiowej w jednorazowym plastrze (na tyle dyskretnym, że można nosić go bez problemów pod ubraniem, co więcej, można się w nim kąpać czy brać prysznic), mierzący takie parametry, jak częstość bicia serca (przeprowadzany jest też odczyt EKG), częstość oddechów i temperaturę skóry. Zebrane dane oczywiście przesyłane są na urządzenie mobilne za pomocą technologii Bluetooth. Czujnik ten skierowany jest do różnorodnych grup użytkowników, np. sportowców czy osób w podeszłym wieku (czujnik ocenia postawę ciała i zapisuje, jak często osoba go nosząca ma zaburzenia równowagi).
Dostępne: na razie niedostępne (sensory dostały akcept FDA)
Cena: planowana około 199 dolarów
Hexoskin
Hexoskin to kolejne wyposażone w czujniki ubranie (czarny, przepuszczający powietrze podkoszulek, który można prać) przeznaczone dla osób uprawiających sport. Czujniki zbierają dane dotyczące intensywności wysiłku oraz jego tolerancji (częstość i regularność tętna, częstość oddechów, maksymalne zużycie tlenu, tętno maksymalne i szybkość jego normalizacji po zakończonym wysiłku), a także jakości snu, i przesyłają je za pomocą technologii Bluetooth na urządzenie mobilne (oczywiście czujnik współpracuje też z Apple Watch). Twórcy Hexoskin reklamują go jako urządzenie mające pomagać w prowadzeniu zdrowego trybu życia i jest on niewątpliwie skierowany do osób zdrowych, a nawet bardzo zdrowych (obecnie używany jest przez Kanadyjską Agencję Kosmiczną i olimpijczyków).
Co ciekawe, na targach CES 2015 miał premierę pierwszy na świecie biometryczny podkoszulek dla dzieci i nastolatków (Hexoskin Junior). Rodzice, którzy chcą, aby ich dziecko zostało w przyszłości doskonałym sportowcem, muszą liczyć się jednak ze sporym wydatkiem, bo sama koszulka kosztuje 149,99 dolarów, a wszyscy wiemy, jak szybko rosną dzieci.
Cena: 399 dolarów
MyoLink
MyoLink to znajdujący się obecnie w fazie testów umieszczany na skórze sensor z oprogramowaniem open-source, który mierzy aktywność elektryczną mięśni (dzięki czemu dowiadujemy się, jak pracują, czy są dobrze rozgrzane i jak bardzo zmęczone), mózgu (odczyt EEG) i serca (odczyt EKG). Dane są następnie przekazywane na smartfona, ale też mogą być przechowywane w czujniku. Dzięki czujnikowi można uniknąć urazów podczas uprawiania sportu, monitorować poziom stresu, a także… dojechać bezpiecznie do celu podróży (jeśli czujnik umieścimy na głowie, może on odczytywać spadki naszej koncentracji i budzić nas alarmem, kiedy przyśniemy za kierownicą).
Dostępne: data nieznana
Cena: nieznana
OMsignal
W ostatnich latach bardzo aktualnym tematem jest kwestia nadrozpoznawalności schorzeń. Dzięki czujnikom może pojawić się nowe pojęcie: nadinformacji. Na filmie z 2013 roku reklamującym OMsignal, koszulkę z wbudowanymi czujnikami (odczyt EKG, informacje o tętnie, oddechu, aktywności i poziomie stresu użytkownika), widzimy kobietę w zaawansowanej ciąży, która nawet podczas mającej ją uspokajać jogi odbiera na komórce informacje dotyczące stanu zdrowia członków jej rodziny (tętno ojca jest zbyt wysokie a mąż jest zestresowany przed spotkaniem w pracy).
Całe szczęście w tym roku jasne stało się, że technologia OMsignal, podobnie jak Hexoskin, skierowana jest głównie do sportowców. W sierpniu na rynku pojawiła się koszulka sportowa sygnowana przez znanego projektanta Ralpha Laurena, wykorzystująca właśnie technologię OMsignal (PoloTech SmartShirt).
Cena: Polo Tech SmartShirt 295 dolarów
Proteus Digital Health
Bardzo ciekawą propozycją (i oddechem od różnych wyposażonych w czujniki koszulek sportowych) jest Proteus Digital Health, dzięki któremu możemy przybliżyć się nieco bardziej do rozwiązania problemu stosowania się do zaleceń lekarza, jeśli chodzi o zażywanie leków. Jest to szczególnie ważne w dobie politerapii i zwiększającej się populacji osób starszych, cierpiących na wiele różnych chorób przewlekłych. Uważa się, że w krajach rozwiniętych nawet do 50% osób chorujących na choroby przewlekłe nie zażywa odpowiednio leków (w samych Stanach Zjednoczonych roczne koszty wynikające z niewłaściwego przyjmowania leków szacuje się na 100-300 miliardów dolarów). Jest to szczególnie widoczne w takich chorobach jak choroba dwubiegunowa czy choroba Alzheimera.
Proteus Digital Health to naklejany na skórę biometryczny plaster oraz czujniki wielkości czubka ołówka. Czujnik, który pacjent połyka razem z lekiem, jest trawiony w żołądku, a informacje o zażyciu leku są przekazywane do plastra. Następnie zostają one przesłane na urządzenie przenośne pacjenta i jeśli wyrazi na to zgodę, do jego opiekuna i lekarza. Dodatkowo odczytywane są informacje dotyczące jakości snu i poziomu aktywności użytkownika. Proteus Digital Health jest pierwszym zaakceptowanym przez FDA systemem do mierzenia stosowalności się do zaleceń lekarza. Jest on też testowany we współpracy z angielskim NHS.
Dostępne: data nieznana
Cena: nieznana
Sensoria Fitness Socks
Koszulki to nie jedyna część garderoby biegacza, w której można umieścić czujnik mierzący liczbę zrobionych przez niego kroków, szybkość, spalone kalorie i przebytą odległość. Twórcy Sensoria Fitness umieścili czujnik w… skarpetkach. Dzięki temu zapisuje on również takie informacje, jak rytm biegu, ustawienie nóg czy rozłożenie wagi w czasie ruchu (co jest bardzo przydatne, jeśli chcemy długo cieszyć się sprawnymi kolanami). Czujnik przesyła dane do elektronicznej bransoletki na nodze i oczywiście współpracuje z wyposażoną w czujniki… koszulką tej samej firmy.
Cena: 199 dolarów
Smart Tooth
Niektóre rozwiązania z wykorzystaniem czujników są, delikatnie mówiąc, przedziwne. Naukowcy z uniwersytetu w Tajpej, stolicy Tajwanu, opracowali prototyp czujnika, który umieszcza się w sztucznym zębie. A to wszystko po to, aby zbierać informacje o tym, kiedy nosząca czujnik osoba kaszle, pali papierosy, pije alkohol, mówi czy oddycha. W ten sposób czarno na białym będzie się wiedziało, że się za dużo pali, pije, je czy mówi (kiedy wyda się kilkaset dolarów na taki czujnik i tak nie będzie nas stać na palenie, alkohol czy nawet jedzenie). Całe szczęście twórcy „mądrego zęba” mają także w planach opracowanie wersji czujnika, którą będzie się mogło umieszczać w plombie. Myślą także o odczytywaniu bardziej przydatnych parametrów, np. świadczących o kwasicy ketonowej.
Lumify | USG podłączane do smartfona #Philips
Opublikowane: 27 września 2015 Filed under: Inne | Tags: izba przyjęć, kardiologia, lumify, oddział, philips, tablet, ultrasonograf, ultrasonografia, urządzenia medyczne, urządzenie, usg Dodaj komentarzLumify to profesjonalna głowica do badania usg podłączana do dowolnego smartfona lub tabletu przez łącze mikroUSB.

Wraz z urządzeniem Philips dostarcza dedykowaną aplikację – dziś tylko pod system Android. Działanie przenośnego utrasonografu jest proste i intuicyjnie. Po zainstalowaniu aplikacji należy podłączyć głowicę do smartfona i przyłożyć ją do skóry. Wykonane badanie można nagrać w pamięci urządzenia lub współdzielić innemu lekarzowi.
Lumify pozwala na przeprowadzenia przeglądowego badania USG w szpitalu, w trakcie wizyty w domu pacjenta czy w miejscach publicznych. USG do smartfona jest zarejestrowano jako urządzenie medyczne posiada certyfikat 510(k) do pracy z 7-calowym tabletem Android Nexus – trwa walidacja z ekranami 6-calowymi i 8-calowymi.
Obecnie nie jest znana cena Lumify. Philips planuje oferowanie urządzenia i aplikacji w modelu subskrypcyjnym, bez opłaty za zakup głowicy. Lumify trafi do sprzedaży pod koniec roku 2015.
Raport: „Otoczenie regulacyjne telemedycyny w Polsce – stan obecny i nowe otwarcie”
Opublikowane: 9 września 2015 Filed under: AI | Tags: DZP, prawo, raport, telemedycyna, telemedyczna grupa robocza, TGR Dodaj komentarzTelemedyczna Grupa Robocza opublikowała raport dotyczący kwestii prawnych stosowania telemedycyny w Polsce pt. „Otoczenie regulacyjne telemedycyny w Polsce – stan obecny i nowe otwarcie”. Dokument stanowi analizę obecnego stanu prawnego oraz dowodów naukowych.
Pełny tekst raportu „Otoczenie regulacyjne telemedycyny w Polsce – stan obecny i nowe otwarcie”
Źródło:









